Produktywne walentynki

Dlaczego walentynki miałyby być produktywne? Przecież jedno z drugim nie ma nic wspólnego.

Jeżeli dla Ciebie produktywne walentynki to oksymoron, to znaczy, że należysz do tej części społeczeństwa, która produktywność postrzega jako bardzo ograniczony termin.

Nie dziwię się temu, bo najczęściej o produktywności mówi się w kontekście pracy. Sam większość artykułów napisałem pod tym kątem. Nie oznacza to jednak, że do tego właśnie ogranicza się to pojęcie.

Produktywność to nic innego jak efektywne zrealizowanie pewnych wcześniej ustalonych zamierzeń.

Jeżeli celem twojej pracy jest zdobycie jak największej ilości klientów czy sprzedanie jak największej ilości produktów, które ma w ofercie Twoja firma, to dzień w którym uda Ci się sprzedać więcej niż zwykle będzie bardziej produktywnym. Dzień, w którym sprzedasz tyle samo co zwykle ale uda Ci się to mniejszym nakładem pracy czy czasu też będzie bardziej produktywny.

Co mają do tego walentynki? To wszystko zależy od tego jak chcesz je spędzić. Jeżeli chcesz w tym dniu jak najwięcej czasu spędzić z ukochaną osobą i uda Ci się zrealizować wszystkie zobowiązania w pracy i wyjść przed czasem a resztę dnia spędzicie we dwoje to to będą produktywne walentynki.

Jeżeli nie należysz do tych, którzy obchodzą to święto i chcesz się po prostu zrelaksować i odpocząć od tych wszędobylskich czerwonych serduszek, ale cały dzień będziesz chodził rozdrażniony i w kółko będziesz myślał co to za głupie święto, to zdecydowanie nie będzie to produktywny dzień dla Ciebie.

Niezależnie od tego, czy czekałeś na ten dzień od długiego czasu i masz wielkie plany z nim związane czy traktujesz go jak każdy inny, życzę Ci żeby te walentynki były produktywne.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Wanda

    Oh Jakubie, dzięki za post! Dodał mi przysłowiowego kopa, żeby jednak ruszyć ostro z rana…
    Co do Walentynek – staram się częściej niż raz w roku spędzać tak szczególne dni, dlatego Walentynki nie robią dla mnie jakiegoś wielkiego wrażenia lub nie przyprawiają o przewrót na drugą stronę całego dnia. Ale uważam też że każde pozytywne święto podnosi człowieka na duszy i oby więcej takich radosnych świąt! A co do samotnych – nie płaczemy że są walentynki, dziś (ale i kiedy indziej) rozpieszczamy samych siebie, kupujemy dobrą produktywną literaturę lub piękny kwiatek doniczkowy do salonu, …etc i cieszymy się, że jesteśmy zdrowi…
    Pozdrowienia Jakubie!

    • Wanda

      Podpisuję się pod moja imienniczką! ;)

  • Jakub Ujejski

    Wando, dziękuję za komentarz. Cieszę się, że post zadziałał motywująco. Mam nadzieję, że nie tylko na Ciebie.

    Przy okazji uprzedzę pytanie Cypriana o to, jak się ma zdjęcie do tego co napisałem ;)
    Na zdjęciu jest serce, a to symbol walentynek oraz zdanie zdanie nawiązujące do „inbox zero” co mi przynajmniej kojarzy się z produktywnością.

  • Walentynki ( http://aurl.pl/WOX14 ) jako święto jakoś mnie nie przekonuje – jakieś takie sztuczne, komercyjne … podobnie jak inne postkomunistyczne święto 8 marca (i zresztą też 1 maja – choć może w tym roku o tyle święto, że beatyfikacja JPII) w które wręczało się czerwone goździki bo wtedy nic innego nie było.

    A więc dla mnie to dziś normalny dzień … tylko trochę mnie mierzi (ale co tam) … jak wszyscy szukają jakiejś okazji by do niego nawiązać (zwłaszcza w reklamie).

    Wszystkim życzę produktywnego dnia

  • Barbara

    Wszechobecna produktywność – ja tam wolę skuteczność lub efektywność. :)
    A co do Walentynek – będę „produktywna” – jak ktoś chce niech obchodzi. Wreszcie po są takie święta aby zarobić mógł ktoś :)