Jak się motywować, gdy nie ma efektów

To jest wpis z serii odpowiedzi na pytania czytelników.

Jeżeli masz pytanie lub problem związany z produktywnością, organizacją czy zarządzaniem sobą w czasie to skorzystaj ze strony Zapytaj w menu u góry. Odpowiadam na wszystkie pytania – niektóre z odpowiedzi będę publikował w formie wpisów.

Niektóre projekty ciągną się miesiącami, a nawet latami. Zdarzają się też takie, które nie mają określonej daty zakończenia. Jak zmotywować się do ich realizacji?

Podobne pytanie zadała Wanda – stała czytelniczka Produktywnie.pl:

Może podpowiesz jak zorganizować czas dla osoby pracującej poza domem, która chce się indywidualnie poduczać w domu, tak aby było efektywniej – lepiej rano czy wieczorem? Jak się motywować? Student wiadomo, MUSI się uczyć czy chce czy nie…

Jak walczyć z poczuciem zmarnowania czasu, gdy efektów nie ma i trzeba na nie czekać bardzo długo… Wiadomo, brak efektów często gasi zapał.

Mam za sobą realizację wielu przedsięwzięć, które trwały (trwają) miesiącami a nawet latami i gdzie na efekty trzeba było długo czekać. Od studiowania na drugim kierunku (gdzie nikt nie kazał mi się uczyć) poprzez realizację postanowień, na blogowaniu i pisaniu książki kończąc. Bazując na tych doświadczeniach wypisałem kilka sposobów, które pomogą Ci zmotywować się do realizacji długotrwałych projektów.

Sposoby na motywację przy realizacji długotrwałych projektów

Określ cel

Jest to chyba najbardziej intuicyjne posunięcie. Zadaj sobie pytanie dlaczego chcesz to robić? Pamiętaj, że odpowiedzią nie jest “bo muszę”. Podam Ci przykład:

– Dlaczego realizujesz ten projekt?
– Bo muszę. Szef mi to zlecił.
– A co by było gdybyś tego nie zrobił?
– Pewnie straciłbym szansę na premię.
– A po co Ci ta premia?
– Żebym miał więcej pieniędzy?
– A po co Ci więcej pieniędzy?
– Żebym mógł sobie kupić lepszy samochód?
– Czyli realizujesz ten projekt, bo chcesz sobie kupić lepszy samochód.

Może to trochę filozoficzne podejście, ale zadając sobie tego typu pytania dotrzesz do źródła Twojej motywacji.

Określ rezultat

Czy wiesz dokąd zmierzasz? Czy Twoje zobowiązanie, Twój projekt ma określony rezultat? Zastanów się po czym poznasz, że projekt został zrealizowany? Nie zawsze jest to takie oczywiste. Wracając do przykładu Wandy – Po czym poznasz, że nauczyłeś?

Podziel na mniejsze odcinki

Mając informację o tym dokąd zmierzasz, podziel drogę na mniejsze odcinki – podprojekty. Gdy jako dziecko wracałem ze szkoły, to lubiłem patrzyć maksymalnie 2-3 metry przed siebie. Dzięki temu, że moja uwaga koncentrowała się tylko na tym co bezpośrednio przede mną o wiele “szybciej” docierałem na miejsce.

Monitoruj osiągnięcia

Kolejnym sposobem na zmotywowanie się do działania jest monitorowanie aktualnych dokonań w obrębie danego projektu. Zapisuj sobie co już udało Ci się osiągnąć, a poczujesz zadowolenie i zwiększy się Twoja motywacja do dalszego działania.

Monitoruj drogę do celu

Równie motywująca, jak nie bardziej jest świadomość tego ile pracy pozostało do ukończenia projektu. Zapisuj ile jeszcze zostało Ci do zrobienia

Zmieniaj perspektywę

Wizja dużego projektu, którego realizacja przewidziana jest na kilka miesięcy albo nawet lat może przytłaczać. Z drugiej strony przez ciągłe skupianie się tylko na fragmencie możesz zgubić sens całości. Żeby temu zapobiec, raz w tygodniu spoglądaj na całokształt, a codziennie koncentruj się tylko na wybranym fragmencie.

Nagradzaj się

Ta technika jest bardzo skuteczna, pod warunkiem, że jest odpowiednio stosowana. Po pierwsze nagradzaj się za częściowe osiągnięcia proporcjonalnie o ich wielkości i znaczenia. Po drugie nagradzaj się po a nie przed realizacją danego fragmentu. W przeciwnym wypadku zamiast motywacji pojawi się poczucie winy i prokrastynacja.

Skoncentruj się na działaniach

…a nie na wynikach. Sprawdza się to przy zadaniach wymagających kreatywności. Nie zawsze masz taką samą ilość energii i nie zawsze masz “wenę”, żeby coś zrobić. Jeżeli Twoim celem będzie np. “nauczenie się”, to możesz się bardzo szybko zniechęcić po jednym gorszym dniu. Ale jeżeli ustalisz, że przez godzinę będziesz się koncentrować na nauce, to niezależnie efektu, cel zostanie osiągnięty po godzinie koncentracji na nauce.

Pamiętaj, że nawet wolniejsze zmierzanie do celu jest lepsze niż odpuszczenie sobie po kilku niepowodzeniach!

Jak Ty radzisz sobie z motywacją do pracy nad projektami, które ciągną się miesiącami bez większych efektów?

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • customic

    Jakubie, dziękuję za pomocny wpis! Niestety, ja już dawno u siebie zauważyłem, że z wieloletnimi projektami mam największe problemy… U mnie są one związane głównie z nauką języków obcych, a brak motywacji bierze się stąd, że efekty nauki widać dopiero po miesiącach pracy. Mam nadzieję, że korzystając z Twoich wskazówek będzie mi łatwiej się zmobilizować do dalszej pracy nad moimi projektami. Pozdrawiam!

    • Dzięki za komentarz. Jeżeli masz problem ze zmotywowaniem się do nauki języków obcych, to polecam Ci zwłaszcza ostatni sposób – koncentrację na działaniach a nie na rezultatach.

  • Wanda

    Witaj Jakubie!
    Dzięki za pomoc. Otóż po przeczytaniu tego artykułu uświadomiłeś mi w czym tkwi problem i od czego zacząć pierwszy krok. Wiedziałam, że coś jest nie tak, czułam to podświadomie, a tu tak ładnie ubrałeś w słowa – i wreszcie widzę, czarno na białym.
    Droga małych odcinków – to jest to! – ja jak widzę koniec bieżni, to chciałabym zrobić krok i już być na mecie – fakt! Będę zatem dzielić pracę/naukę na małe odcinki ”zmieniając perspektywę” tak jak radzisz koncentrując się na działaniach. Tak tak, koncentrowałam się na wyniku, który nie był tak widoczny ani oczywisty (bo choć jak pisze kolega wyżej np. języki to działka do nauki na całe życie, zawsze można więcej więcej umieć w tej dziedzinie) zamiast delektować się pojedynczymi działaniami traktując je jako ‚mój własny rytuał’. No i nie traktować ”tych” działań jako obowiązek, tylko jak coś co mi da radość, że oto nadeszła pora na działanie i szkoda by było utracić ten czas.
    Pozdrawiam

  • Nie zgodziłbym się z ostatnim, jeżeli chodzi o naukę…

    Określenie przedziału czasu, przy skłonnościach do odwlekania nic nie pomoże. Zakładając np. dwie godziny czytania książki, możemy przeczytać 100 stron, a może to być równie dobrze 10 stron i kilkadziesiąt minut patrzenia się w sufit.

    Moim zdaniem najlepiej określić konkretne zadanie, aczkolwiek trochę zaniżone, tak aby było możliwe do osiągnięcia. Np. przeczytanie 50 stron książki, zrobienie 20 zadań, sporządzenie notatek, powtórzenie x razy y rozdziałów. Moim zdaniem to jest bardziej produktywne.

    Oczywiście nie sprawdzi się przy niektórych projektach, wymagających kreatywności.

  • Motywacja jest najważniejsza :). Wiem to po sobie, bo jestem strasznym, ale to naprawdę strasznym leniem :). Mnie do poszerzania wiedzy czy osiągania celów motywuje blog. Jeżeli czegoś nie będę wiedział, to czytelnik mnie naprostuje lub ochrzani :P.

  • Rafał

    Dzięki, chyba tego mi brakowało przy mojej nauce angielskiego. Zamiast na efekcie skupić się na działaniu. Czyli to słynne 20 min dziennie, codziennie.

  • Kszysiek

    Jak sobie radzę z projektami które się ciągną?
    Nie radziłem sobie, czasami projekt ciągnął się jak krew z nosa. Niedokończone zadania, albo na łapu capu. Część przeznaczana na przemyślenia zabierane przez inne „pilne”/”bieżące” zadania.
    Ehh… co z tym zrobić? sam nie wiem.
    W każdym razie dzięki, wprowadzając część strategii z Twojego bloga, coraz bardziej odnajduje się w tym coraz mniejszym bałaganie.
    PYtanie – które strategie wybierać? czy wszystkie sprawdzać? czy może część najbardziej skutecznych? Jakbyś miał wypisać 3 najbardziej skuteczne i efektywne nawyki, to które by to były?
    Dzięki
    Krzysiek

  • Janek Chm.

    Jak kolega Kszysiek (tak myślę) też widzę potrzebę usystematyzowania wiedzy ;). Tzn. co zrobić od początku do końca żeby wprowadzić swoje życie systematyczność itp itp generalnie GTD :P. Może właśnie ten podcast wasz to uczyni :)
    Nie bójcie się, że sobie odejdziemy od strony. Myślę, że założymy własne blogi i będziemy się wspierali. hehe:P Poza tym co chwilę wiele ludzi ma problemy , rodzą się następni ludzie więc czytelników nie braknie :) Można pomyśleć nad jakąś reklamą np. billboard albo coś, bo że ja się tu dostałem to wielki cud a po prostu uważam to za b. wartościowe co tu piszesz. I motywujące i czasem śmieszne.

  • Janek Chm.

    W ogóle już pokolenie wychowane na internecie i fb i gg od MŁODOŚCI (wiem co mówię bo znam) idzie wielkimi krokami w dorosłość więc pewnie niektórzy (mam nadzieję większość) obudzą się i będą chcieli dobrze wykorzystywać czas a uzależnienia od inetu będą im przeszkadzały. To miejsce będzie dla nich :) Byle tu trafili :)

  • Doskonałą motywacją jest zastanowienie się dlaczego to robię, co da mi w przyszłości dane działanie. Bo każde codzienne działanie uczy nas czegoś nowego i te pojedyncze działania budują całą naszą osobowość a także to jak jesteśmy oceniani przez innych. Dobrze jest także dzielić zadania jakie mamy do wykonania na mniejsze, krótsze łatwiejsze do wykonania – gdy już zaczniemy zauważamy że coś zrobiliśmy i głupio byłoby to zostawić nieskończone.