4 narzędzia efektywnego studenta

Rozpoczął się rok akademicki. Dla jednych to kolejny semestr do przebrnięcia. Dla innych – nowy rozdział w życiu. Dla mnie? Najwyższa pora żebym napisał coś dla studentów zanim zapomnę jak to było na studiach :)

Studiowałem na dwóch różnych uczelniach, w dwóch miastach, w dwóch trybach (dziennym i zaocznym). Przez 2 lata studiowałem na obu uczelniach równolegle.

W tym czasie udało mi się skompletować zestaw narzędzi, który niesamowicie ułatwił mi życie studenckie i który z powodzeniem mogę polecić każdemu studentowi.

4 narzędzia efektywnego studenta

1. Kalendarz

Bazowanie tylko na otrzymanym na początku semestru planie zajęć nie wystarcza. W trakcie semestru będziesz miał wiele wydarzeń, które są ściśle umiejscowione w czasie (kolokwia, egzaminy, terminy konsultacji, terminy oddania sprawozdań czy prac zaliczeniowych). Umieszczenie tych wszystkich wydarzeń w kalendarzu znacząco ułatwi Ci planowanie.

Jeżeli skorzystasz z kalendarza elektronicznego to niech to będzie kalendarz, który synchronizuje się z Twoim telefonem, żebyś miał go zawsze pod ręką. Na początku semestru dodajesz plan zajęć i dla każdego wykładu wpisujesz nazwę, nazwisko prowadzącego, nr budynku i sali oraz częstotliwość powtarzania (raz w tygodniu czy raz na dwa tygodnie). Dla wygody możesz też ustawić sobie przypomnienia o ważnych wydarzeniach (np. na 2 dni przed kolokwium).

Jeżeli wolisz korzystać z kalendarza papierowego i nie chcesz co tydzień przepisywać rozkładu zajęć to oznacz sobie zajętość pionową linią (np. od 8:00 – 9:30) – to wystarczy. Pozostałe wydarzenia wpisuj w całości.

Dla większej przejrzystości możesz skorzystać z kilku kolorów (np. czerwony – egzaminy, niebieski – wykłady, itp.). Korzystaj z widoku miesięcznego oraz rocznego, żeby uchwycić “całokształt” – przydaje się zwłaszcza przed sesją. Możesz też wyświadczyć przysługę kolegom i udostępnić kalendarz z informacjami ważnymi również dla nich.

2. Lista zadań

Nie wszystko co robisz na studiach musi być wykonane danego dnia o danej godzinie. Niektóre rzeczy możesz załatwić w dowolnym momencie w trakcie semestru (np. pisanie pracy zaliczeniowej). Tego typu projekty i zadania umieszczaj na liście, żeby Ci nie “uciekły”. Uprzedzam ta lista będzie rosła szybciej niż myślisz, dlatego regularnie musisz ją redukować. Tak, to oznacza pracę :)

Do zapisywania zadań możesz wykorzystać aplikację w telefonie, na komputerze albo po prostu papierowy notes. Ważne jest, żebyś wszystkie zadania miał w jednym miejscu. Zobacz też dwa podejścia do tworzenia listy zadań.

3. Książka adresowa

Podczas studiów poznasz mnóstwo osób. Część z tych znajomości może zaowocować jakąś formą współpracy. Ktoś po latach może Ci pomóc albo ty komuś innemu pomożesz. Nawet na studiach dobrze wiedzieć, kto z roku ma jakiś przedmiot w małym palcu ;)

Wykorzystuj zatem książkę adresową do granic możliwości. Zapisuj w niej dane osób, które poznajesz (nie ograniczaj się tylko do imienia i numeru telefonu). Zapisz tak dużo, jak jesteś w stanie (gdzie i kiedy się poznaliście, co lubi ta osoba, czym się interesuje, Twoje spostrzeżenia na jej temat). Jeżeli masz problem z pamięcią do twarzy – rób im zdjęcia albo ściągaj z ich profili w portalach społecznościowych.

Taka prywatna baza kontaktów ułatwi Ci utrzymanie relacji i uchroni przed niezręczną sytuacją podczas kolejnej imprezy, gdy nie będziesz wiedział o czym z daną osobą pogadać.

4. Notatnik

Może to być papierowy notatnik, dyktafon, aplikacja w telefonie – cokolwiek, co zawsze będziesz miał pod ręką. Spotka Cię w trakcie studiów (i w późniejszym życiu także) mnóstwo sytuacji, w których trzeba będzie coś szybko zanotować. Nie polegaj na swojej pamięci – jest wybiórcza. Jeżeli nie zanotujesz, to potem będziesz musiał innym głowę zawracać, żeby się czegoś dowiedzieć (o ile będziesz pamiętał, że masz się tego dowiedzieć).

Nie mam tu na myśli notatek z wykładów. Chodzi mi raczej o sposób na uchwycenie pomysłów, które pojawiają się w twojej głowie podczas wykładów albo w trakcie rozmowy ze znajomymi.

Notatki zebrane w ten sposób przeanalizuj w pod koniec dnia i jeżeli zajdzie taka potrzeba to odpowiednie informacje umieść w kalendarzu, na liście zadań i w książce adresowej.

Gdybym dzisiaj był na etapie studiów to powyższy zestaw towarzyszyłby mi każdego dnia. Niestety część z tych “oczywistości” odkryłem dopiero po kilku latach studiowania. Nie popełnij mojego błędu.

A jak Ty ułatwiasz/ułatwiałeś sobie studiowanie? Podziel się swoimi doświadczeniami w komemtarzach!

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Niedefiniowalny

    I pod koniec dnia zawsze sortować notatki. Trzeba mieć wielki segregator z mnóstwem koszulek. Dużo roboty ale nie ma problemu ze stertą zapisanych kartek niewiadomego pochodzenia. I oczywiście w notatkach zawsze zapisywać nazwę wykładu, datę i godzinę.

  • Jeżeli udało Ci się wdrożyć te wszystkie czynności jeszcze w czasie studiów, to byłeś w tym czasie chyba najbardziej zorganizowanym studentem, jakiego kiedykolwiek znałem ;)

  • Niedefiniowalny

    Wciąż nim jestem :) Dopiero drugi rok. Przed sesją na koniec pierwszego semestru zorientowałem się że mam za dużo notatek zupełnie nie pasujących do niczego. I się wziąłem za sortowanie :D

  • – Laptop (netbook starcza spokojnie) i dropbox synchronizujący notatki kilku osób w twojej grupie. Zero kserowania, wszystko na bieżąco.
    – Komórka z aparatem fotograficznym. Listy ocen (jedna osoba rozsyła później znajomym z grupy), tablice informacyjne przy dziekanacie itp… nic nie trzeba przepisywać.

    • Aparat fotograficzny w komórce to dobry patent :)

  • Wanda

    Jej -ja studiowałam jeden kierunek, ale też krążyły takie patenty, wtedy nie wiedziałam, że ktoś jest tak zorganizowany… Gdybym mogła jeszcze raz pójść na studia :)
    Jakubie – kolejny pomysł, jak wrócić na studia w wieku dojrzałym – serce chce, warunki są – tylko… co! Kasa?

  • @Niedefiniowalny – Patent na wszystkie notatki w jednym segregatorze podpatrzyłem u mojej dziewczyny. Na prawdę się sprawdza :) A notatnik jest właśnie częścią tego patentu. Nie trzeba nosić dzięki temu sterty zeszytów:)

  • Jacek Synowiec

    A 42 foldery ;) ?

    • 43 ;)

      • Jacek Synowiec

        No fakt 12 miesięcy + 31 dni (a nie 30-ci) :)

  • Niedefiniowalny

    Segregator ratuje życie :) A kalendarz miałem w zeszłym semestrze ale zgubiłem :D Mam smartphone więc sprawdzę metodę z kalendarzem multimedialnym. Oby w standardowym google’a było to dobrze rozwiązane :)

  • Cecylia

    Mail grupowy lub wydziałowy. Na mojej uczelni posiadamy jednego-wspólnego maila. Na ten adres:
    – wykładowcy przesyłają nam prezentacje i informacje.
    – wysyłamy wyniki egzaminów i kolokwiów
    -jak ktoś znajdzie w internecie potrzebne materiały czy informacje to je wysyła
    Każdy ma do niego dostęp,a nawet niższe roczniki i w ten sposób możemy dzielić się informacjami.

  • Katarzyna

    Witam. Studiuję dokładnie w taki sposób jak Ty. Dwa kierunki, dwa miasta i dwa tryby. Używam kalendarza papierowego i jak go rozłożę to widzę od razu cały tydzień. Osobiście polecam zrobienie wszystkich zadań jeszcze tego samego dnia, którego się nagromadziły. Pracując w ten sposób mam zawsze wolne piątki, które przeznaczam na relaks i przyjemności.
    Notatki trzymam w klasycznych zeszytach, bo segregator wymaga zbyt wielkiego nakładu pracy. Na każdy dzień mam osobny zeszyt, który jest podzielony na przedmioty. Musiałam to tak ograniczyć, ponieważ jednym z kierunków, na których studiuję jest filologia angielska i muszę targać ze sobą ogromne słowniki. Zawsze to trochę mniej do dźwigania.
    Pozdrawiam.

    • Nie wiem na ile specjalistyczne są te słowniki, ale może zamiast nosić je w formie papierowej udałoby Ci się znaleźć jakiś odpowiednik elektroniczny?

      • Katarzyna

        Mam taki słownik w telefonie,ale niestety nie możemy ich używać na zajęciach. Nasi prowadzący nie zgadzają się na tego typu ułatwienia. Zgodnie twierdzą, że jeśli będziemy wertować kartki tradycyjnego słownika, to więcej zapamiętamy. Nie możemy również używać słowników polsko-angielskich.

  • Patryk Kużma

    Polecam aplikację Evernote. Co napiszemy na naszym smartphone, po synchronizacji, mamy na komputerze przez przeglądarkę.