Czy naprawdę tego chcesz?

Domyślam się, że ambicja to słowo, którym wielokrotnie określali Cię w przeszłości. Masz plany, aspiracje, cele, marzenia… i chęć zrealizowania wszystkiego.

Jeżeli myślisz, że przedstawię Ci teraz magiczną formułę, która odmieni Twoje życie, to tylko częściowo jesteś w błędzie. Formuła nie jest magiczna, ale może odmienić Twoje życie.

Zacznijmy od tego, że…

„You can do anything, but not everything.” –David Allen

Co w wolnym tłumaczeniu oznacza, że możesz osiągnąć cokolwiek chcesz, ale nie możesz mieć wszystkiego.

Jak więc sobie poradzić z tą chęcią posiadania tak wielu rzeczy i zrealizowania tak wielu spraw?

Lista rzeczy pożądanych

Ta lista zawiera wszystkie przedmioty, które chcesz posiadać. Możesz tu zapisywać ubrania, programy, gadżety, wszystko co różni się od zakupów niezbędnych.

Gdy następnym razem będziesz chciał coś kupić zadaj sobie pytanie:

Czy potrzebuję tego w tym momencie?

Jeżeli nie możesz się bez tej rzeczy obejść i musisz ją kupić (np jedzenie) to ok. Ale jeżeli odpowiedź brzmi “nie”, to wrzuć tą rzecz na listę rzeczy pożądanych i pozwól jej tam poleżeć przynajmniej przez tydzień.

Po co Ci lista rzeczy pożądanych

Dlaczego to takie istotne? Na liście rzeczy do kupienia pojawiają się przedmioty, które pod wpływem impulsu chcesz posiadać. Z perspektywy czasu może się okazać, że wcale tego nie potrzebujesz. Spójrz na swoją szafę, rozejrzyj się po swoim domu i poszukaj przedmiotów, bez których mógłbyś się obejść, przedmiotów których zakupu żałujesz. Im więcej takich przedmiotów znajdziesz tym bardzie potrzebujesz listy rzeczy pożądanych.

Po co sobie zagracać życie i tracić pieniądze na coś, co nie sprawia przyjemności?

Poszukaj teraz przedmiotów, które idealnie spełniają swoją rolę. Takich, które wywołują uczucie zadowolenia za każdym razem gdy ich używasz. Ja mam kilka takich rzeczy. Jedną z nich jest komputer z którego korzystam, inną jest torba na komputer, którą dostałem od żony.

Zastanów się, co takiego szczególnego, jaki element wspólny posiadają te przedmioty? Czy chodzi o ich funkcjonalność? Czy może względy estetyczne mają znaczenie? Po takiej analizie możesz przejść do oceniania tego co znajduje się na liście rzeczy pożądanych.

Pamiętaj, że kupowanie tylko dlatego, że coś jest przecenione o 50% i tak prowadzi do wydania pozostałych 50%. Jeżeli masz listę i ten przedmiot znajduje się na niej od dawna, to będziesz bardziej zadowolony z zakupu.

Zamiast tego stwórz listę rzeczy, które chcesz mieć. Niech tam poleżą przez chwilę, dojrzeją…

Dodatkową zaletą posiadania takiej listy jest łatwość z jaką możesz odpowiedzieć na pytanie znajomego czy kogoś z rodziny o prezent świąteczny czy urodzinowy.

Zapisuj sobie to co chcesz. Stwórz listę rzeczy, spraw które chcesz. Nie ograniczaj się tylko do przedmiotów, które chcesz posiadać ale wrzuć tam również sprawy, które chcesz załatwić.

Lista spraw pożądanych

Przenieśmy tę samą filozofię na grunt spraw do załatwienia. Ile razy zdarzyło Ci się coś zrobić pod wpływem impulsu, rozpoczynałeś z entuzjazmem i w połowie (a może nawet po zakończeniu) pracy zdawałeś sobie sprawę, że to jednak nie był najlepszy pomysł?

Najczęściej tak jest, gdy chcesz osiągnąć jakiś większy, długoterminowy cel. Realizacja trwa tak długo, że w międzyczasie zmieniają Ci się preferencje i cel przestaje mieć znaczenie. Wtedy albo kierujesz się zasadą zaangażowania i konsekwencji (skoro coś zacząłeś to chcesz to dokończyć) albo porzucasz projekt. Tak czy inaczej masz poczucie zmarnowanego czasu.

Żeby ograniczyć takie sytuacje skorzystaj z listy spraw pożądanych.

Uwaga: Lista spraw, które chcesz zrealizować, lista marzeń, lista (jakkolwiek ją nazwiesz) nie jest listą zadań! To podstawowa różnica. Traktuj ją raczej jako inkubator. Miejsce gdzie wrzucasz pomysły do realizacji i czekasz aż dojrzeją.

Wrzucaj tam sprawy małe i duże, które chcesz zrealizować. Pamiętaj, że nie jest to lista zadań i fakt, że coś się na niej pojawiło nie jest równoznaczny z tym, że musi być zrealizowane.

Jeżeli po pewnym czasie (np. po miesiącu) nadal będziesz chciał coś zrealizować, to wiesz, że nie jest to chwilowa zachcianka. Oczywiście nie uchroni Cię to przed rozpoczynaniem wielu rzeczy, których później nie będziesz chciał ukończyć, bo przyszłości nie da się przewidzieć.

Poczekaj

Kolejny aspekt dotyczący zarówno rzeczy, które chcesz posiadać jak i spraw, które chcesz zrealizować, to wyposzczenie się. Gdy dajesz sobie czas na przemyślenie racjonalne i nie działasz tylko pod wpływem emocji to zwiększasz szanse na zadowolenie.

W międzyczasie możesz porównywać różne opcje, różne alternatywne warianty i spokojnie podjąć decyzję. Działaj i nie bój się porzucać pomysłów.

Pamiętaj, że masz tylko 2 ręce i 24 godziny na dobę. Wybieraj mądrze i działaj!

Gromadź pomysły i wybieraj spośród nich. Jeżeli chcesz mieć świetne pomysły to musisz mieć ich dużo.

Nie działaj pod presją. Działaj z intencją.

PS. Powyższy artykuł napisałem na stojąco ;)

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Karol

    Witam
    Bardzo dobre. Pomijając wszystkie aspekty najlepsze jest spojrzenie na taką listę z perspektywy czasu ile to rzeczy chcieliśmy posiadać a teraz wydają się śmieszne lub nic nieznaczące.
    Pozdrawiam

  • a_mik

    Podpisuje się od tym tekstem z całego serca. Zawsze miałam skłonność do zakupów impulsywnych – zwłaszcza w sieci. Od ponad roku mam listę rzeczy pożądanych (inaczej jedynie nazwaną) i sprawdza się wyśmienicie. 80% wpisanych tam rzeczy nie wytrzymuje tygodniowej czy nawet kilkudniowej próby czasu. Ta lista nie tylko pomaga mi zapanować nad impulsywnymi zakupami ale też ogromnie motywuje do zapanowania nad przedmiotami, które przygarniam.

  • Bożena

    Mam taką listę w głowie.
    Chyba „przeniosę” ją na papier ( komputer). Będę mogła czasami odpocząć. Bo permamentne chodzenie z taką listą bywa męczące.
    To dobry pomysł chyba- spisać.

  • Barbara

    Bardzo słuszne i prawdziwe. Też często zastanawiałam się później dlaczego tak bardzo chciałam coś kupić. Po tygodniu lub dwóch nie miało już żadnych cech wartych pożądania.

  • Przemek

    Myślę że kierowanie się minimalizm jako stylem życia, kolosalnie poprawia nasza jakość życia i produktywność. Pozwalając koncentrować się na takich takich elementach życia które dają poczucie szczęścia i spełnienia. Po lekturze książek Dominique Loreau i Leo Babauty i co ważne uporządkowaniu swojego życia w duch minimalizmu (w moim przypadku nie był zwrot o 180 stopni, a raczej zmiany w niektórych tylko aspektach mojego życia) zyskałem niesamowite poczucie kontroli, przejrzystości moich działań i wewnętrzną harmonie

  • Czy to nie jest przypadkiem lista @Someday-Maybe (@Kiedyś-Może) proponowana przez Davida Allena w GTD?

    Czy trzeba tworzyć nową @Pożądanie?

    • Dokładnie to samo sobie pomyślałem. Bo to jest lista kiedyś/może i rzeczywiście bardzo dobrze się sprawdza przy tym wszystkim, o czym napisał Jakub.

    • Moim zdaniem lista Kiedyś/Może jest trochę szerszym zbiorem i nie ogranicza się tylko do rzeczy „pożądanych”.

      Jeżeli tak Ci jest wygodnie to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po prostu wrzucać tego typu sprawy na listę K/M.

      Dla mnie lista rzeczy, które chciałbym mieć, jako podzbiór K/M ma tę zaletę, że ułatwia chociażby odnalezienie odpowiedzi na pytanie co chciałbym dostać w prezencie. ;)

      W artykule chodziło mi raczej o zwrócenie uwagi na kwestię zakupów pod wpływem emocji oraz rozpoczynania coraz to nowszych projektów bez zastanowienia niż rozstrzygnięcie na jakiej liście powinny się znaleźć te informacje.

  • Wanda

    To co wpadnie mi do głowy, że chcę kupić, zapisuję w notesie… Bywa że kupię po paru miesiącach, albo po prostu skreślam, gdyż zmieniam zapatrywanie na daną rzecz. W ten sposób nie kupuję pochopnie. Czy tylko mi się tak wydaje!

  • Janek Chm.

    Hehehehe :):) Ten Twój PS. jest rozbrajający :) Oczywiście bardzo pozytywnie :) Też chciałbym spróbować. Szkoda, że musiałbym kupić inne nogi do biurka, bo te mam regulowane na wysokość jednak i tak jestem za wysoki na nie :D

  • Baś

    Co roku na początku kalendarza (takiego tradycyjnego;) ) zapisuję sobie „postanowienia na najbliższy czas”. taka lista zawiera postanowienia na poziomie „czytać minimum 1 książke w tygodniu”, „zrealizować kurs x”, „osiągnąć wagę x”, „odzyskać swoje książki od znajomych” etc. i tak rok później zakładając nowy kalendarz weryfikuję swoje postanowienia, które w trakcie roku skreślam po zrealizowaniu. zazwyczaj osiągam 80% postanowień i traktuję to jako dobry wynik, bowiem stwarza to poczucie, że jednak dany rok nie był bezproduktywny w każdym aspekcie mojego życia. stawiając sobie cele (małe czy duże) mamy poczucie, że panujemy nad własnym życiem. walnę zaraz truizm, ale cholernie prawdziwy – ważniejsze jest stawianie celi i dążenie do ich osiągnięcia niż ich osiągnięcie.