Tylko dziś

Ile razy zdarzyło Ci się przeczytać poradę dotyczącą rozwoju twojego biznesu, zarządzania zespołem, efektywności osobistej, lepszej organizacji, która mogłaby Ci bardzo pomóc?

Napisałem “mogłaby”, bo mimo racjonalnych argumentów autora i niewątpliwych zalet, porada ta nigdy nie została przez Ciebie wdrożona w życie.

Podam Ci przykład. Jeżeli czytasz Produktywnie od dłuższego czasu to wiesz, że wielokrotnie pisałem o tym jak istotne i pomocne jest notowanie pomysłów, problemów, zadań do wykonania. Z pewnością znasz tę radę nie tylko ode mnie.

Zaryzykuję stwierdzenie, że gdy w Twojej głowie pojawia się pomysł wart zapisania, mimo wszystko nadal zdarza Ci się pomyśleć “zapamiętam”. Później pomysł przepada albo siedzi Ci w głowie i nie pozwala się skupić na czymś innym.

Jutro

  • Jutro się tym zajmę,
  • Od jutra się odchudzam,
  • Jutro poćwiczę,
  • Jutro nadrobię zaległości, itd.

Wprowadzanie zmian, wyrabianie nowych nawyków, czy zabranie się za większy projekt, często sprawia, że w Twojej głowie pojawia się opór. Nie masz ochoty tego robić teraz, odkładasz i mówisz sobie, że zrobisz to jutro.

Zupełnie jakby jutro miał być jakiś nadzwyczajny dzień, który przyniesie Ci mnóstwo energii i zapał do pracy. Problem w tym, że jutro nigdy nie nadchodzi. Mamy tylko dziś.

Tylko dziś

Proponuję Ci zmianę podejścia. Zamiast odkładać wszystko na jutro ogranicz się tylko do dnia dzisiejszego. Zamiast używać słowa “jutro” zastąp je zwrotem “Tylko dziś”.

  • Tylko dziś się tym zajmę,
  • Tylko dziś się odchudzam,
  • Tylko dziś poćwiczę,
  • Tylko dziś nadrobię zaległości.

Ograniczenie się tylko do jednego dnia już tak nie przytłacza jak wizja wielomiesięcznego projektu albo zmiany nawyku.

To takie działanie “na próbę”. Tylko dziś stworzę sobie plan i zajmę się jego realizacją (w domyśle: jutro już nie muszę się trzymać tej zasady).

Dokładnie takie podejście wykorzystuję realizując 30-dniowe wyzwania. Różnica polega na tym, że moja perspektywa to 30 dni, a Tobie proponuję tylko dzień dzisiejszy.

Jeżeli wizja “Tylko dziś” i tak Cię przerasta, to zawsze możesz zmniejszyć przedział czasowy. Polecam Ci również technikę Pomodoro jako dobry sposób na rozpoczęcie pracy.

Określ czym zajmiesz się tylko dziś… i do roboty! ;)

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Karol

    Ja to nazywam kopem w d***. To taki kopniak jutrzejszych zaległych rzeczy które już dzisiaj dają Ci znać o sobie. Takiego kopa nie dostaje się jutro, on przychodzi nagle i znienacka. Nie da się go przełożyć na jutro.
    No ale to takie tam moje dywagacje.

  • Spodziewałem się bardziej spektakularnego wpisu, no ale ten również jest dobry. :)
    „Jutro” czy „później” jest takim naszym usprawiedliwieniem przed wykonaniem jakiegoś zadania czy czynności. Często spowodowane jest to szukanie jakiejś motywacji, czy czegoś co pozwoli nam zająć się tym. Jest jednak dokładnie tak jak piszesz.
    Pozdrawiam! :)

    • A czym charakteryzuje się bardziej spektakularny tekst?

      • Hm być może to źle ująłem. Miałem na myśli to, że informacje zawarte w tym tekście są oczywiste dla większość osób.
        W sumie to nie moja sprawa co zamieszczasz na stronie, więc mogłem sobie darować tamte zdanie. :)
        Pozdrawiam,
        Daniel

  • Kszysiek

    Jakby to było, gdybyśmy „tylko dziś” również wykonywali od razu po powstaniu pomysłu?
    Badania, jeżeli przyjmiemy je za jeden z poziomów argumentów, wykazały, że dla ludzkiego mózgu nie ma znaczenia, czy robimy coś w „rzeczywistości” czy w „głowie”. Odpalają się te same części mózgu, zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku (może ich intensywność jest inna).
    A więc procedura wyglądała tak:
    Najpierw realizujemy zadanie tworząc/budując „wzorzec” zrealizowanego zadania (jak? – tworząc wyobrażone rezultaty i wykorzystując przy tym wszystkie zmysły. Co widzisz jak już zrobiłeś to zadania? Jakie dźwięki słyszysz? Jak odczucia odczuwasz?) – to jest całkowicie naturalne dla ludzi, każdy architekt „bawi się” w twórcę czegoś, co jeszcze nie istnieje a już zostało zrealizowane :). Większość ludzi tak właśnie robi, chociaż nie uświadamia sobie tego. Proces jest jak najbardziej naturalny, dzieci, dorośli cały czas tak postępują (niezależnie od tego jakie „projekty” kreują) po prostu zwróćmy na niego naszą świadomość.

    Może do tego tekstu dodać również „Tylko teraz” zrobię sobie herbatę. Na samą myśl, o realizacji pojawiają się pewne odczucia z tym związane.
    Teraz zapisujemy no i idziemy realizować….
    …Pokrzywa z Imbirem – pachnie wyśmienicie :)
    Pozdrawiam Serdecznie.
    Krzysiek
    PS. Co o tym myślisz?

    • Wyobraźnia, o której piszesz jest z jednej strony bardzo przydatnym narzędziem, a z drugiej może być blokadą. Nasze wyobrażenia o tym co mamy zrobić często bywają bardzo przytłaczające lub wręcz zniechęcające. Jeżeli masz się zabrać za zadanie, które kreujesz w głowie jako ciężką i wielotygodniową pracę, to nie dziw się, że Ci się nie chce.

      Z tego właśnie powodu proponuję „tylko dziś”. Chodzi o to, żeby zmniejszyć nieco kaliber problemu, z którym się mamy zmierzyć.

      PS. Jeżeli ktoś nie wierzy w siłę wyobrażeń, to niech sobie wyobrazi teraz, że bierze do ust ćwiartkę soczystej cytryny i się w nią wgryza… Zwiększona ilość śliny w ustach gwarantowana ;)

  • customic

    Dziękuję Jakubie za ten post. Uświadomiłeś mi coś bardzo ważnego i zarazem ciekawego: za każdym razem, gdy zajmuję się nie tym, czym powinienem, też mówię sobie, że to „tylko dziś”. „Tylko dziś” posurfuję cały wieczór po internecie, „tylko dziś” odpuszczę sobie ćwiczenia, a „od jutra” uczę się do sesji, ćwiczę regularnie i nie marnuję czasu. Jest to jednak zgubne… Dlatego zainspirowany przez Ciebie dziś będę miał „ten” dzień, który jest tym wyczekiwanym „jutrem” ;-)

  • szef

    ha … dokładnie „tylko dziś”, bo ktoś, gdzieś, kiedyś ukuł Twierdzenie:

    nakłady * czas = constans

    czyli … im więcej czasu tym mniejsze nakłady(czasu, wysiłku, pieniędzy, itepe itede)

  • Grzegorz

    „tylko dziś” zawiera pewną barierę psychiczną, ograniczenie do jednego dnia, zainspirowany wpisem zaczynam stosować „właśnie dziś zrobię/ wykonam/ rozpocznę…”, wydaje mi się, że jest mocniejsze stwierdzenie.

    • seopoet

      „tylko dziś” to nie jest bariera tylko podstęp. Polega on na tym, że „podstępnie” informujesz swoja podświadomośc jakoby czynność miała być wykonana tylko jednorazowo i nie ma sensu zatem się specjalnie opierać. Po wykonaniu czynności natomiast czujemy zadowolenie i dumę. Nastepnego dnia, znów uzywamy podstępu, a kolejna fala zadowolenia i dumy umacnia dobry nawyk działania w podswiadomośi. Tak to działa. „Zrobię, wykonam, rozpocznę” implikuje dłuższy proces i tym samym uruchamia wewnetrzne prokrastynacyjne „mechanizmy obronne”.

  • Jedna z dwóch rzeczy, z którymi miałem problem – zacząć już. Drugą z nich było doprowadzanie spraw do końca, ale stwierdziłem że skoro czegoś nie kończę to po prostu nie jest tego warte. Jestem zdania, że nie warto realizować słabych pomysłów, jeśli w trakcie pracy nad nimi okazuje się, że są do niczego.

    Zawsze miałem problem z odkładaniem rzeczy na potem, teraz tylko troszeczkę :) Obecnie, gdy mam coś do zrobienia, robię choćby minimum by zacząć. Na przykład, gdy mam do zrobienia projekt, zbieram materiały od razu. Najczęściej taki wstęp do całości zajmuje mi kilka minut, a o wiele przyjemniej jest później siąść do pracy ze świadomością, że już jestem bliżej końca.

    Polecam zawsze zadawać sobie pytanie „Co malutkiego mogę zrobić by już teraz zacząć pracę?”. U mnie działa zawsze, ale trzeba pamiętać o tym bezwzględnie, każdego dnia.

  • Dorota

    Od dawna próbowałam diety, która wiem, ze u mnie działa, bo raz ją wypróbowałam, ale wtedy musiałam ze względów zdrowotnych. Trzy podejścia i ostateczne fiasko, ponieważ dieta trwa 6 tygodni, a głód na początku jest wielki… Spróbowałam raz kolejny, ale tylko na ten jeden dzień, postanowiłam, że jutro podejmę decyzję co do jutra. I tak dzień za dniem, czwarty tydzień mija, 12-sty kilogram też.
    Pozdrawiam.
    Tylko dziś.. rzeczywiście działa.

    • Dziękuję Ci Doroto za ten komentarz. Jesteś chodzącym przykładem na to, że ta metoda działa. Wytrwałości życzę!

  • Magda

    Dzięki za wpis. Centralnie uderza on we mnie, bo mam strasznie zakorzenioną tendencję do odkładania wszystko na jutro. A powiedzenie sobie ‚tylko dziś’ motywuje do działania. :):)
    ps. Czytam twojego bloga już od jakiegoś czasu, tylko ostatnio coś rzadko zaczęły się pojawiać wpisy. Mam nadzieję, że teraz to się odmieni i u ciebie..:)
    Pozdrawiam

  • Konrad

    Ciekawy zbieg okoliczności, bo w najnowszym numerze „Charakterów” też jest temat dotyczący odwlekania. A data mojego komentarza jasno wskazuje, że zdarza mi się mieć z tym problem właśnie ;) Mino wszystko pracuję nad tym na bieżąco, już i tak jest dużo lepiej niż kiedyś… :)

  • Wytrenowanie samodyscypliny dotyczącej, że robię coś teraz (tylko dziś) to wspaniała zmiana w moim życiu, dzięki niej dużo się u mnie zmieniło. Zdanie sobie sprawy, z tego, że jedyna chwila w której możesz coś zmienić, to wyłącznie obecna chwila i żadna inna (przeszłości nie zmienisz a przyszłość nie istnieje), pomaga w podjęciu działania i zaczęciu żyć na miarę swoich możliwości ;)