Czas to nie pieniądz, czyli zakupy kosztem życia

Jak być może pamiętasz, w marcu uczestniczyłem w konferencji TEDxWarsaw. Wczoraj, niektóre prezentacje z tej konferencji zostały opublikowane w Internecie. W związku z tym, w ramach inspiracji na długi weekend chciałbym Ci polecić jedno z wystąpień, które zapadło mi w pamięci.

Mam nadzieję, że Tobie również się spodoba i zachęci Cię do refleksji.

Edi Pyrek – O życiu

Edi opowiada kilka historii o tzw. przypadkowych nauczycielach, którzy pojawiają się w naszym życiu, żeby je “popchnąć” w odpowiednim kierunku.

Dla mnie szczególnie ciakawą i jednocześnie zabawną historią była ta o telewizorze-nauczycielu. Bynajmniej nie chodzi tu o edukacyjną misję telewizji publicznej :)

Nauczycielem Ediego był telewizor, ale nie byle jaki telewizor – bardzo drogi telewizor.

Wątek o telewizorze rozpoczyna się w 7:23, ale polecam obejrzenie całości.

W wystąpieniu Ediego znalazło się jeszcze jedno porównanie, które potem wielokrotnie można było usłyszeć w kuluarach. Nie będę zdradzał szczegółów – obejrzyj, bo warto!

Zakończę cytatem, który dźwięczy mi w uszach do dzisiaj.

„Czas to nie pieniądz – czas to moje życie.”

Cena tylko pozornie wyrażona jest w pieniądzu. Tak naprawdę jest to ilość czasu, który muszę poświęcić, żeby na dany przedmiot zarobić.

Na niektóre rzeczy szkoda życia!

Co sądzisz o wystąpieniu Ediego i o takim postrzeganiu życia? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach poniżej.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Bardzo mądre i inspirujące wystąpienie. Dobrze zainwestowane 19 minut mojego życia.
    Gorąco polecam uważne wysłuchanie i… przemyślenie.

  • watemark

    Historia z telewizorem bardzo przekonująca, Edi pokazuje wywrotowy sposób podejścia do robienia zakupów. Czas przemyśleć, ile czasu kosztują dobra materialne.

  • „Dobrze gada, polać mu!”

    Z kolei za pieniądze kupujemy czas innych :-)

  • Idea takiego postrzegania życia jest świetnie opisana w książce „Your money or your life”, polecam!

  • Marcin K.

    A mnie najbardziej spodobał się fragment, że: „jeżeli nie wiemy jaki jest cel w naszym życiu to lejemy po bokach” i żeby znaleźć tą czarną kropkę w pisuarze.

    • To właśnie ten fragment był wielokrotnie powtarzany i komentowany w kuluarach :)

  • MW

    W sumie to są oczywistości – co nie znaczy, że oczywistości nie należy przypominać. Mogłabym podać setki przykładów z własnego życia, kiedy koncentrowałam się na konkretnym zadaniu/idei i rzeczywistość jakby na życzenie przynosiła rozwiązania. Najzabawniejsza historia sprzed lat, kiedy znalazłam na warszawskiej ulicy dokładnie taką sumę pieniędzy (jakieś dzisiejsze 15 zł), jakiej brakowało mi na bilet powrotny do domu… ale to oczywiście najbanalniejszy przykład. Notabene to właśnie – trafiający do przekonania opis metody działania mózgu i wyławiania z rzeczywistości tego, co nam potrzebne – wydaje mi się najciekawsze z tego wystąpienia. Że rzeczy materialne dają tylko złudzenie szczęścia (zwłaszcza dopóki są poza naszym zasięgiem) to przecież truizm.
    Natomiast szacunek dla Pana Ediego za formę wystąpienia – to nie lada sztuka powiedzieć to wszystko w 20 minut i tak ciekawie. I – last but not least – piękny tembr głosu pan Edi ma:)

  • Szkoda tylko, że prezentacja Ediego trafia tylko do mężczyzn … kobiety tego nie zrozumieją ;)

    • MW

      Dlaczego kobiety tego nie zrozumieją? Bo nie potrafią sobie wyobrazić pisuaru? Czy może chodzi o to, że kobiety (ponoć) kochają chodzić po sklepach? Ale wystąpienie dotyczyło czegoś więcej niż zakupy i męska toleta, chyba Pan nie zrozumiał, Panie Jacku…

    • Szkoda tylko, że mężczyzni tylko mogą wysnuć takie wnioski – a przepraszam Jacek Synowiec

      Co do materiału, faktycznie genialny. Mnie podobało się jeszcze jedno – porównanie pracy naszego mózgu do wyszukiwarki Google – dotstaje zapytanie i jedzie (bez oceniania, bez myślenia).

  • M.

    A gdzie jest filmik z twoim wystąpieniem?

  • M.

    OK już znalazłem. To był IgniteWarsaw. http://www.youtube.com/watch?v=QcT5s95Hxvo

  • Mocny i inspirujący materiał. Zostawia rysę i przywraca wiarę w dążeniu do celu. Dzięki.

  • nie zgadzam się

    Nie rozumiem, dlaczego mówi, że „pani w biedronce nie ma już miejsca w pampersie”. Moim zdaniem to jest brak szacunku dla osób uczciwie zarabiających na życie i wykonujących realną czynność a nie na paplaniu o byle czym i bujaniu w obłokach. Taka pani nie marnuje czasu tak jak ten pan, jeśli już o drogocennym czasie mowa.

    • Stwierdzenie „pani w biedronce nie ma już miejsca w pampersie” odnosi się do trudnych warunków w jakich pracują kasjerki w supermarketach. Często jest tak, że nie mogą nawet wyjść do WC bo jest kolejka – stąd mowa o pampersie.

  • nie zgadzam się

    Wiem jak się pracuje w supermarkecie. Wystarczy jeden dzwonek i przychodzi osoba na zmianę, nawet kierowniczka. Czy ktoś widział w supermarkecie pracującą jedną osobę? Trochę więcej rozumu i szacunku dla innych życzę wam wszystkim. Mowa o pampersie wydaje mi się bardzo nie na miejscu. To mnie bardzo zabolało, chociaż sama nie pracuję w takowym sklepie. Uważam, że ludzie w garniturach nie szanują osób pracujących fizycznie. I tu mi się włączył w głowie google. Poza tym „pampersem” i „babką w sklepie” prezentacja mi się podobała.

  • pawel

    Taka mała drobnostka – 17:01
    55 sek / dziennie * 365 dni * 72 lata (wikipedia) = 24090 min (16,7 dnia). Skąd 9 miesięcy? Rozumiem, że pan Edi chciał tym samym zwiększyć efekt szoku wśród uczestników, ale wadą tego typu szkoleń jest brak chwili na refleksje co skutecznie wykorzystuje prowadzący podając nam różne idee

    • Rococo

      Co 4 lata mamy rok przestępny ;)