Jak i dlaczego warto wstawać wcześnie rano?

Dla wielu ludzi wstawanie wcześnie rano to najgorsza rzecz w życiu. Marzą o tym, żeby się wyspać, o pracy która to umożliwi itd. Ja też przez większość swojego dotychczasowego życia wstawałem najpóźniej jak to tylko było możliwe. Efektem tego zachowania były oczywiście spóźnienia. Już w szkole do klasy wchodziłem jako ostatni, na studiach opuszczałem poranne zajęcia. Nie podobało mi się to, ale jeszcze bardziej nie podobało mi się wstawanie rano.

Moim marzeniem było wstawanie na tyle wcześnie, żebym zdążył spokojnie skorzystać z porannej toalety, zjeść śniadanie (a nie – w najlepszym wypadku – przegryzać kanapkę po drodze) i spokojnie dojść (dojechać) do szkoły, na uczelnię, do klienta itp. Taki obraz poranka – radosnego i bez pośpiechu – kreowałem sobie w głowie, prawie każdego wieczoru. Niestety znikał następnego dnia rano w chwili, gdy ogarniały mnie te wszystkie kuszące myśli, o ciepłej pościeli i błogim stanie z zamkniętymi oczami. Zestawienie tego z rzeczywistością poza łóżkiem wypadało blado.

Tak było prawie każdego dnia. Wieczorem obiecywałem sobie, że jutro wstanę rano i bez pośpiechu zrobię wszystko co mam zrobić przed wyjściem z domu, a następnego dnia rano okazywało się, że znów zaspałem, nie usłyszałem budzika albo przegrałem walkę z samym sobą i pozostałem „jeszcze 5 minut” w łóżku, które to okazały się 30 minutami. Efekty były oczywiste – znów w pośpiechu, bez śniadania, i spóźniony. Do tego wszystkiego doszło jeszcze stopniowe pogarszanie się mojego samopoczucia. Jakby na przekór moim wieczornym postanowieniom, chodziłem coraz bardziej niewyspany.

Jesteś sową czy zwykłym śpiochem?

Chodziłem spać dobrze po północy i wstawałem koło południa. Stwierdziłem, że jestem po prostu takim typem nocnego Marka (albo sową – jak kto woli). Jednak po dłuższym zastanowieniu i przeanalizowaniu nie tylko pory kiedy śpię ale i długości snu, okazało się, że sypiam po 9 a czasem nawet 10 godzin na dobę!! Zdrowy człowiek potrzebuje 7-8 godzin snu, a ja spałem o 2 godziny dłużej.

Proste obliczenia uświadomiły mi, że tracąc 2 godziny dziennie na sen, w ciągu miesiąca tracę 60 godzin i aż 730 godzin rocznie! To daje ponad 90 dni etatowej pracy (8 godzin dziennie)! Okazało się, że wcale nie jestem sową, tylko wielkim śpiochem, który rocznie marnuje 3 miesiące pracy. To był moment przełomowy, który sprawił, że postanowiłem wstawać wcześniej i spać krócej. Wtedy jeszcze nie wiedziałem jaki olbrzymi wpływ na moje życie miała ta zmiana.

Dlaczego warto wcześniej wstawać?

To co się stało w moim życiu po tym jak przestawiłem się na wczesne wstawanie (wstaję teraz o 5:30 rano) można nazwać rewolucją. Ciężko jest wypisać wszystkie zmiany jakie nastąpiły z tego powodu, ale wymienię kilka najważniejszych:

  • Śpię krócej i wcale nie czuję się bardziej niewyspany niż przed tą zmianą.
  • Mam więcej czasu. Dzięki temu, że wstaję wcześniej i śpię krócej mam 90 dni roboczych więcej, a to bardzo dużo.
  • Mam więcej energii. Gdy zabieram się rano do pracy, czuję się wypoczęty i zrelaksowany. To uczucie jest o wiele lepsze, niż praca późnym wieczorem po całym dniu.
  • Robię więcej. Stwierdziłem, że jak już mam wstawać wcześniej, to poświęcę ten czas na zrobienie czegoś konstruktywnego. Tym sposobem zaczynam dzień od realizacji moich celów dzięki czemu więcej udaje mi się osiągnąć.
  • Cisza i spokój. Wstając o 5:30 można doświadczyć ciszy nawet w takim mieście jak Warszawa. Gdy wszyscy inni śpią brak odgłosów dzieci sąsiadów, radia telewizji, telefonów pozwala na skupienie i ułatwia koncentrację.
  • Satysfakcja. Już samo wczesne wstawanie mnie bardzo cieszy, a jak do tego dodam fakt, że do południa robię tyle rzeczy ile dawniej robiłem przez cały dzień i resztę dnia mogę poświęcić na dalszą realizację projektów albo na przyjemności i odpoczynek, to satysfakcja jest olbrzymia. To chyba największa zaleta wczesnego wstawania.

Jak zacząć wcześnie wstawać?

Zanim podam Ci konkretne wskazówki, ważne jest, żebyś uświadomił sobie, że przestawienie się na wcześniejsze wstawanie, to tak naprawdę wyrabianie nowego nawyku. A wyrabianie nawyku jest procesem a nie jednorazową zmianą.

Postaw sobie wyzwanie

Wizja wczesnego wstawania przez resztę życia, może Ci się wydać wręcz nierealna. Dlatego na początek postaw sobie wyzwanie, że przez 30 dni będziesz wcześnie wstawać. Po tych 30 dniach zdecydujesz czy chcesz to robić dłużej czy nie. Jest to okres wystarczający, żeby wyrobić sobie nawyk wczesnego wstawania i jednocześnie dużo łatwiejszy do zrealizowania niż „reszta życia”.

Ustal godzinę, o której chcesz wstać

W zależności od tego czym się zajmujesz, w jakim miejscu mieszkasz i z kim mieszkasz inna godzina będzie dla Ciebie odpowiednia. Ja wybrałem 5:30, bo jest to wystarczająco wcześnie, żebym zdążył poćwiczyć i zrealizować kilka rzeczy z mojej listy zadań zanim obudzi się moja narzeczona i usiądziemy razem do śniadania.

Zacznij wstawać o ustalonej godzinie

W zależności od tego jaki masz typ osobowości i jak bardzo jesteś zdyscyplinowany możesz zacząć od razu wstawać o ustalonej godzinie, albo stopniowo dojść do tego etapu. Pierwszej opcji nie trzeba tłumaczyć, wybierając drugą opcję, przez kilka dni (4-5) ustawiaj budzik na 20-30 min wcześniej, aż dojdziesz do docelowej pory.

Włącz porannego autopilota

Jak już wcześniej pisałem, poranne wstawanie to nawyk, czyli czynność, którą wykonujemy odruchowo. Zaplanuj sobie co zrobisz gdy rano usłyszysz budzik. Kolejny dzień rozpocznij „na autopilocie”. Mój autopilot wygląda następująco: słyszę budzik, wstaję z łóżka, wyłączam go i idę do łazienki, po wyjściu z łazienki zaczynam poranne ćwiczenia. Potem jestem już na tyle obudzony, żeby zabrać się do pracy. Ważne jest, żeby nie pozwolić sobie na myślenie, gdy zadzwoni budzik!

Nie zmarnuj poranka

Jak tylko wstaniesz, zrób coś, co jest dla Ciebie ważne. Nie zaczynaj dnia od sprawdzenia poczty, czy czytania artykułów w internecie. Jeżeli nie zrobisz nic konkretnego, będziesz miał poczucie, że ten czas był stracony, a to bardzo demotywuje.

Pamiętaj, że potrzebujesz snu

Niezależnie od tego o której godzinie wstajesz, nadal potrzebujesz 7-8 godzin snu. Nie spodziewaj się, że wstaniesz o 5 rano gdy kładziesz się spać o 1:00. Nie zarywaj nocy i połóż się spać gdy czujesz się zmęczony.

Świętuj sukcesy

Świętowanie i nagradzanie się za postępy to bardzo ważny element wyrabiania nowych nawyków. Znajdź coś, co sprawia Ci przyjemność i za każdym razem gdy wstaniesz o wyznaczonej porze spraw sobie nagrodę. Ja nagradzam się chwilą spędzoną w ciszy przy filiżance porannej kawy lub herbaty. Świętuję swój sukces. Jakie są Twoje sposoby, albo problemy z wczesnym wstawaniem? Podziel się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach poniżej.

Podobne wpisy:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.