Produktywni: Krystian Kozerawski

Produktywni to cykl wywiadów, mający na celu przybliżenie Wam sylwetek ludzi, którzy w mojej ocenie wyróżniają się profesjonalizmem, efektywnością i konsekwentnie realizują swoje cele. Zapraszam do lektury:

1. Kim jesteś, czym się zajmujesz na co dzień?

Jak pewnie niektórzy wiedzą, nazywam się Krystian Kozerawski, korzystam na co dzień z nicka/pseudonimu MacKozer i jestem autorem bloga MacKozer.pl, poświęconego w większości produktom firmy Apple i oprogramowaniu na nie przeznaczonym.

Pytanie o to czym się zajmuję na co dzień jest dość trudne. Dla niektórych jestem bowiem leniem patentowanym i niebieskim ptakiem. Wyznaję zasadę „rób to co kochasz, a nigdy nie będziesz musiał pracować”. Jestem więc blogerem, który próbuje się utrzymać z pisania. Piszę jednak nie tylko na mackozer.pl ale także do kilku innych serwisów branżowych lub związanych z konkretnym produktem, jak na przykład Office dla Mac.

2. Jak wygląda Twój dzień pracy?

Maksyma, którą przytoczyłem wyżej jest w istocie bardzo przewrotna. Robiąc to co się lubi, pracuje się właściwie w każdej wolnej chwili. Jak dotąd mój dom to także moje biuro, a ponieważ jestem ojcem dwuletniego chłopczyka, mój czas pracy jest z nim nierozerwalnie związany. Zwykle jednak, z pomocą babć, mam te 5 – 6 godzin ciągłej i w miarę spokojnej pracy. Staram się wstawać dość wcześnie, pomiędzy 5 a 6 rano – o tej porze, po jednej lub dwóch kawach, zdecydowanie lepiej mi się myśli i pisze, niż na przykład późnym wieczorem. Oczywiście pracuję też popołudniami i wieczorami, zwykle jednak koło godziny 22.00 jestem już na tyle padnięty, że odkładam kolejne teksty na dzień następny.

Wyjątkiem są podróże, wtedy zwykle siedzę do późna w nocy, przygotowując recenzje programów, które ukażą się w dniu, w którym będę miał ograniczony dostęp do internetu. Podczas podróży po Polsce zwykle piszę też teksty na kolanie. Ponieważ jestem także muzykiem, który od czasu do czasu intensywnie koncertuje, zdarzało mi się pisać recenzje czy teksty na kolanie w autobusie, pomiędzy jednym klubem a drugim.

3. Jak wygląda Twoje miejsce pracy?

Biurko MacKozera

Mam na szczęście dość wygodne biurko zrobione według mojego projektu, choć niestety nie skończone i wykonane ze stosunkowo tanich materiałów. Zwykle stoi na nim mój 20-calowy iMac z końca 2007 r., dock dla iPada i iPhone’a, jest też miejsce na mojego MacBooka Pro. Dość często jednak goszczą na nim inne maszyny. W obecnej chwili jest to MacBook Air 11″ i nowy 27-calowy wyświetlacz Apple Thunderbolt Display. Mój stary iMac odsunięty został więc na bok.

Nie pracuję jednak tylko przy biurku. Jest to też fotel w salonie, tam pracuję zwykle wczesnym rankiem i wieczorem. Ma on wystarczająco szerokie oparcia by postawić na nich laptopa. Pracuję także wszędzie tam gdzie mam dostęp do internetu, czy to przez WiFi czy 3G. Nie ruszam się właściwie z domu bez komputera.

4. Czy masz jakiś system organizacji własnej pracy?

Z tym jest największy kłopot. Jestem tak naprawdę ogromnym leniem, a do tego osobą strasznie roztrzepaną i chaotyczną. Utrzymanie siebie samego w ryzach, zwłaszcza kiedy tak naprawdę nikt mnie nie kontroluje (i na przykład mogę sobie uciąć drzemkę), jest zadaniem dość trudnym ale nie jest to „Mission Impossible”. Wymaga to po prostu samodyscypliny. Pobudka o określonej godzinie, dogadanie tematu opieki nad synem z babciami itp.

5. Z jakich narzędzi korzystasz?

Jak już wspomniałem są to przede wszystkim komputery, wyłącznie Maki. Korzystam też oczywiście z iPada, głównie jako czytnika książek, RSS czy magazynów typu Flipboard, ale także jako konsoli do gier. Moim nieodłącznym kompanem jest także iPhone, który służy mi właściwie do tego samego co iPad tyle, że korzystam głównie z niego poza domem. Jest on też moim modemem 3G, udostępniającym internet innym urządzeniom, a czasem i aparatem fotograficznym.

Teksty przygotowuję jednak niemal wyłącznie na Makach. Nie lubię pisać dłuższych rzeczy na iPadzie ani tym bardziej na iPhone.


Podstawowymi programami, z których korzystam na Mac, to przeglądarka Chrome i edytor tekstu Writer. Do obróbki zamieszczonych na blogu zrzutów ekranu używam programu Screentaker, aplikacji Podgląd oraz Pixelmatora. Ten ostatni jest moim zdaniem świetną alternatywą dla Photoshopa, przynajmniej jeśli chodzi o moje potrzeby. Moją agencją informacyjną jest program Reeder, będący czytnikiem kanałów RSS synchronizującym się z kontem Google Reader.

Na iPadzie i iPhone jest to przede wszystkim wspomniany już Reeder no i aplikacja WordPress. Zaglądam też często to Zite i Flipboard – rodzaj magazynów skrojonych według indywidualnych potrzeb każdego użytkownika.

Na koniec wspomnieć wypada o genialnym programie Wunderlist, dostępnym na Mac, iPhone, iPada, a także na platformę Android, Windows jak i w wersji web, przez przeglądarkę internetową. Wunderlist to proste i piękne listy rzeczy do zrobienia. Korzystam z niego zapisując nie tylko to o czym mam napisać na blogu, ale też do innych serwisów. Przydaje się w wielu różnych zajęciach, nie tylko w blogowaniu.

Jestem człowiekiem, który od dzieciństwa miał problemy z czytelnym pisaniem – piszę jak kura pazurem, stąd od lat właściwie korzystam tylko z komputera. Kartka papieru i długopis służą mi do sporadycznego zapisywania jakichś informacji istotnych w danej chwili, a na pewno nie do pisania jako takiego.

6. Dlaczego korzystasz akurat z tych narzędzi?

Wybór większości z wymienionych przeze mnie narzędzi wynika głównie z charakteru pracy przy komputerze (przeglądarka, edytor tekstu). Wydaje mi się, że wybór konkretnego z nich to kwestia bardzo subiektywna, dlatego, że mi się podoba, choć i dobór funkcji ma znaczenie, i tak wspomniany edytor tekstu Writer ma piękną czcionkę, nie posiada paska narzędziowego, a do tego ma widoczny w dole ekranu licznik znaków i słów – niezastąpiona funkcja przy tworzeniu tekstów na zamówienie o wymaganej liczbie znaków.

7. Co Cię motywuje do działania?

Wolność czyli to, że pracuję wyłącznie na siebie i w jakimś sensie dla siebie, realizując przy tym swoje pasje i będąc w dużym stopniu elastycznym czasowo. Poczucie samorealizacji daje mi energię w chwilach zwątpienia, bo i takie się zdarzają. Ważna jest też świadomość swoich własnych wad, w moim przypadku jest to ciągła walka z moim własnym lenistwem i chaosem, który siedzi w mojej głowie.

8. Gdybyś miał dać jedną radę ludziom, którzy chcą być bardziej produktywni to jakby ona brzmiała?

Róbcie to co naprawdę lubicie lub kochacie. Pasja to najlepsza energia do pracy, zwłaszcza jak podparta jest samodyscypliną.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.