Archiwum: 30.11.1999

W oczekiwaniu na Operę 10.50 ma Mac i zmęczony pamięciożernym Firefoxem postanowiłem zainstalować sobie Google Chrome. Do produktów ze stajni Google podchodzę z dystansem, bo mimo, że robią bardzo funkcjonalne oprogramowanie, to nie mam ochoty powierzać im wszystkich moich danych. Ale na próbę zainstalować przeglądarkę przecież mogę…

Pierwsze co mnie uderzyło, to fakt, że działa naprawdę szybko (w porównaniu z Firefoxem). To z pewnością argument przemawiający za jej instalacją. Druga sprawa to ciągle powiększająca się liczba dodatków do tej przeglądarki. Sprawdziłem zatem czy jest coś co pomaga zwiększyć produktywność i ułatwia realizację zadań. Czytaj więcej…

Siedzisz sobie wygodnie, skoncentrowany na aktualnie realizowanym zadaniu i nagle dostajesz email z pytaniem, czy możesz się spotkać w piątek o 13:30. Spoglądasz  w kalendarz i widzisz, że wtedy będziesz zajęty. W odpowiedzi na email proponujesz inny termin… Rozwijając historyjkę dalej, można by dodać kolejny email z odpowiedzią, że termin który podałeś nie pasuje osobie proponującej spotkanie, itd.

Jeżeli powyższy przykład jest Ci znany, albo po prostu chciałbyś uniknąć takich sytuacji w przyszłości, Czytaj więcej…