Niepokój i zobowiązania

Zdjęcie: Mayr

Wstajesz rano i czujesz niepokój. W pośpiechu jesz śniadanie, żeby zdążyć do pracy. Niepokój towarzyszy Ci cały czas.

W pracy nie bardzo wiesz w co masz ręce wsadzić. Zabierasz się za jedno zadanie, ale nie możesz się skupić, bo masz masę myśli… i ten cholerny niepokój.

Mija pół dnia, a Ty zamiast pracować zdążyłeś przejść się nerwowo kilka razy do kuchni, wypić ze dwie kawy, przeczytać kilka e-maili i nerwowo przeklikać się przez statusy znajomych na FB.

Czujesz, że już dłużej tak nie wytrzymasz i zaczynasz tworzyć listę zadań do wykonania. Po spisaniu pierwszych pięciu zdajesz sobie sprawę, jak ważne są to rzeczy i porzucasz dalsze pisanie, bo szkoda Ci czasu na tworzenie listy.

Zabierasz się za pierwsze zadanie z listy i… znów nie możesz się skupić – za dużo myśli i ciągły niepokój. Błędne koło.

Jak sobie poradzić?

Stworzenie listy zadań to dobry pomysł, ale w sytuacji, gdy już jesteś zestresowany może być trudny do zrealizowania.

Zamiast tworzyć listę zadań stwórz listy zobowiązań.

Zobowiązania zewnętrzne

Na tej liście zapisz sprawy, które zobowiązałeś się załatwić dla innych osób. Poniżej podam Ci kilka przykładów zewnętrznych zobowiązań:

  • oddzwonić do klienta,
  • przyjść na spotkanie o 16:00,
  • napisać raport dla szefa na piątek,
  • odpowiedzieć na e-mail od kolegi z zespołu,
  • przygotować prezentację na spotkanie sprzedażowe w przyszłym tygodniu.

Zobowiązania zewnętrzne to te, na których wynik ktoś czeka.

Zobowiązania wewnętrzne

Na tej liście lądują sprawy, które sam sobie narzuciłeś.

  • czytanie fachowej literatury przez godzinę dziennie,
  • przygotowanie lepszego szablonu do prezentacji,
  • wysłanie odpowiedzi na wszystkie zaległe e-maile

Zobowiązania wewnętrzne to te zawierane z samym sobą. Jeżeli się nimi nie pochwalisz, to nikt o nich nie będzie wiedział.

Dlaczego podział na zobowiązania jest taki ważny?

Jeżeli stworzysz listę rzeczy do zrobienia zamiast listy zobowiązań, to nieświadomie będziesz traktował wszystkie pozycje na liście jako te, które trzeba wykonać. Pominiesz krok, który jest możliwy w przypadku zobowiązań – ich renegocjacja.

Sytuacja, która była w momencie podejmowania danego zobowiązania mogła się znacznie różnić od tego, co jest teraz.

Renegocjacja zobowiązań

Jeżeli w ubiegłym tygodniu zobowiązałeś się do tego, że pomożesz koleżance z pracy w przygotowaniu nowej oferty, a w międzyczasie okazało się, że masz dwie ważniejsze sprawy do załatwienia to porozmawiaj z tą koleżanką. Przedstaw jej sytuację i zapytaj czy twoja pomoc może się ograniczyć tylko do końcowych uwag albo czy może skorzystać z pomocy kogoś innego. Niewykluczone, że się zgodzi i będziesz miał o jedno zobowiązanie mniej na liście.

Podobnie możesz postąpić jeżeli zobowiązałeś się napisać wyczerpującą odpowiedź na dany e-mail. Odpisz i zapytaj, czy odpowiedź nadal jest potrzebna, a jeżeli tak to czy możesz jej udzielić dopiero za kilka dni.

Renegocjacja wewnętrznych zobowiązań bywa trudniejsza, bo zaangażowane jest w nią nasze ego.

Co z pozostałymi zobowiązaniami?

Nie myślałeś chyba, że wszystkie zobowiązania trzeba odroczyć albo anulować? :) Renegocjacja dotyczy tylko tych mniej ważnych. Co zatem zrobić z tymi ważnymi?

Jeżeli już zrobiłeś sobie trochę miejsca na liście i zmniejszył Ci się poziom stresu to przeanalizuj pozostałe zobowiązania i do każdego z nich zadaj sobie poniższe pytania:

  1. Jaki jest cel tego zobowiązania? Po co to robię?
  2. Po czym poznam, że to zobowiązanie zostało zrealizowane?
  3. Jakie kroki muszę wykonać, żeby zrealizować to zobowiązanie?
  4. Które z nich są naprawdę ważne?
  5. Który krok mam wykonać w pierwszej kolejności?

Powodzenia.

PS. Masz inny sposób na radzenie sobie z niepokojem spowodowanym nadmiarem zobowiązań? Daj znać w komentarzu.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.