Najprostszy sposób na walkę z odwlekaniem

Jeszcze tylko sprawdzę co napisali moi znajomi na Facebooku… Jeszcze tylko 10 minut posiedzę… Jeszcze tylko kawę sobie zrobię… Jeszcze tylko (tu wpisz dowolną czynność, którą zajmujesz się zamiast tego co powinieneś robić)…

…i biorę się do pracy.

Często powtarzasz sobie tego typu zdania? Jeżeli tak, to pozwól, że przedstawię Ci najprostszy sposób na walkę z prokrastynacją (odwlekaniem).

Najprostszy sposób na walkę z prokrastynacją

Przeanalizujmy na początek formę w jakiej przekonujesz samego siebie do odłożenia pracy na później.

Zdania przytoczone przeze mnie mają charakterystyczną konstrukcję. Składają się z dwóch części:

  1. Opisu czynności, której w jakiś sposób zmniejszasz stopień ważności. Najczęściej poprzez określenie krótkiego przedziału czasowego lub niewielkiej czynności poprzedzone słowem “tylko”.
  2. Opisu czynności, której nie masz ochoty wykonać. Często opis ten jest okraszony jakimś przymiotnikiem o negatywnym nacechowaniu, a sama czynność wyolbrzymiona.

Ten sprytny zabieg utwierdza Cię w przekonaniu, że to co chcesz zrobić najpierw jest szybkie łatwe i przyjemne a to co nastąpi później będzie długotrwałe, trudne i nieprzyjemne.

Nie dziw się, że ulegasz tego typu namowom wewnętrznego głosu.

Jak wykorzystać ten nawyk na własną korzyść?

Rozwiązanie jest niesamowicie proste. Wystarczy, że zamienisz czynności miejscami, ale nie zmienisz nic poza tym!

Co przez to rozumiem? Pokażę Ci na przykładzie:

Zdanie sprzyjające odwlekaniu (prokrastynacji):

Jeszcze tylko przez 10 minut poprzeglądam serwisy (społecznościowe, informacyjne) i zabieram się za pisanie tego olbrzymiego raportu.

Zdanie o takiej samej konstrukcji, ale z zamienionymi czynnościami:

Jeszcze tylko przez 10 minut będę tworzył listę informacji potrzebnych do napisania raportu i zabieram się za przeglądanie tej całej masy stron w Internecie.

Widzisz różnicę?

Najpierw mała praca a potem nagroda zamiast najpierw mała nagroda a potem praca.

Zadanie do wykonania

Ustaw minutnik na 10 minut i powiedz sobie, że tylko przez 10 minut zajmiesz się tym (odkładanym wcześniej) zadaniem. Najprawdopodobniej po tych 10 minutach wcale nie będziesz chciał sobie przerywać. Jeżeli jednak poczujesz ochotę, że chcesz przerwać to zrób to, bo umówiłeś się ze sobą tylko na 10 minut pracy nad tym zadaniem.

Technikę tę stosuj za każdym razem, gdy będziesz chciał coś ważnego odłożyć na później. W najgorszym wypadku będziesz miał o 10 minut albo o jeden mały kroczek bliżej do celu.

Jeżeli napotkasz trudności z przekonaniem się do popracowania przez 10 minut, to zmniejsz przedział czasowy. Zacznij od takiego, który wyda Ci się śmiesznie krótki – nie będziesz miał argumentu przeciw. Polecam Ci również zapoznanie się z techniką Pomodoro.

Rozpoczęcie pracy możesz sobie jeszcze bardziej ułatwić rozbijając większy projekt na mniejsze części. Idealnie byłoby, gdybyś wyodrębnił najbliższe fizyczne działanie możliwe do wykonania (patrz: GTD). Wtedy koncentrujesz się tylko na tym działaniu a nie na projekcie, którego wielkość może Cię zniechęcać.

Ciekaw jestem co myślisz o tej technice i czy masz jakieś swoje sprawdzone sposoby na walkę z prokrastynacją. Komentarze – jak zawsze – do Twojej dyspozycji.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Klaskala Maciej

    Brawo Jakubie, krótka analiza problemu i prosty zabieg psychologiczny by oszukać swój mózg :)

    Stosuję od jakiegoś czasu Pomodoro by właśnie zwalczyć u siebie wewnętrzne lenistwo :)
    Naprawdę działa…

  • michal

    no dobra, przekonales mnie. po odpisaniu na maila mialem sie zabrac za pisanie felietonu ale przyszedl mail od ciebie z tym artykulem. zabieram sie za pisanie

  • Klaskala Maciej

    Należy pamiętać by na te 10 minut wyłączyć wszelkie przeszkadzajki (wyciszyć komórkę, wyłączyć klienta poczty itp.)
    Wówczas nnie odbierzesz maila z fajnym artykułem z produktywnie.pl w tym czasie :)

  • Początek artykułu normalnie jak z mojego życia wycięty fragment :D

  • Bartosz

    a mi to pachnie NLP :)

    • Jeżeli już, to nieświadome NLP. Nigdy się tego nie uczyłem, ale nie wykluczam, że opisany przeze mnie sposób, to technika NLP.

  • Wanda

    Też zaczęłam stosować technikę Pomodoro – działa! :)

  • Jadwiga

    Dziękuję Ci, Jakubie. To jeszcze jeden sposób, który dopisuję do mojej prywatnej instrukcji obsługi własnych ułomności. Zauważyłam (już dawno zresztą), że co pewien czas muszę zmienić metodę przekonywania samej siebie, że warto…, że to będzie lepsze…, że to przyniesie satysfakcję… To trochę tak, jak z dietą- trzeba urozmaicić, dołożyć coś sezonowego i będą delicje. Jeszcze raz dziękuję.

    • To ja dziękuję za miłe słowa i mam nadzieję, że ta metoda przyniesie oczekiwane efekty.

  • Nie zawsze w ten sposób formułujemy w głowie zdanie:

    „Jeszcze tylko …”

    Bardzo często w ogóle nie formułujemy :)

  • Longina

    Metoda świetna, i faktycznie działa. Ciekawe tylko czy uda mi się jej stosowanie przekształcić w nawyk :)

  • I już jasne się stało dlaczego tak łatwo przychodzi mi wykonywanie drobniutkich zadań przed rozpoczęciem większej pracy.
    Jeszcze tylko ząbki wymyje, jeszcze cherbatke zrobie, jeszcze poukładam ciuszki, jeszcze skarpetki poskładam …. byle tylko nie zrobić tego co trzeba :)

  • Jak to zwykle bywa, metody proste się sprawdzają. Ważne aby być ciągle świadomym: ważności czynności lub marnowania czasu.