3 kluczowe części dnia

Znasz to uczucie kiedy nie bardzo wiesz w co masz ręce wsadzić? Gdy jest tyle spraw do załatwienia i skupienie się na jakiejkolwiek z nich sprawia, że pozostałe robią się jeszcze pilniejsze?

Zobowiązania nakazują Ci zająć się wszystkim naraz, a w praktyce wygląda to tak, jak przysłowiowe łapanie dziesięciu srok za ogon. Niestety, tzw. Multitasking czyli robienie kilku rzeczy na raz, rzadko kiedy jest efektywny.

Rozwiązaniem problemu może być skoncentrowanie się tylko na jednej rzeczy w danym momencie. Jednak przestawienie się na taki linearny sposób działania nie jest proste w sytuacji, gdy masz na głowie mnóstwo „spraw na wczoraj”.

Jeżeli nie masz możliwości skoncentrowania się tylko na jednym, najważniejszym projekcie i odłożenia pozostałych spraw, aż do czasu jego zakończenia to podziel dzień na części.

Jako że z jednej strony mam nastawienie „projektowe” i lubię się skupiać tylko na jednej rzeczy na raz, a z drugiej strony czuję ciągły upływ czasu i chcę zrobić jak najwięcej (najlepiej wszystko na raz) postanowiłem połączyć te dwie skrajności.

Pozwoliłem sobie na istnienie obu. Część dnia przeznaczam na koncentrację na kilku ważnych dla mnie sprawach (jedna na raz!) a w drugiej części „doganiam świat” robiąc wiele rzeczy równocześnie.

W praktyce wygląda to tak, że w ciągu dnia wyodrębniłem 3 strefy czasowe. Poranek na autopilocie (czyli pobudka, ćwiczenia, łazienka, kawa lub herbata) oraz przerwy na posiłki można pominąć.

  1. Kierując się zasadą „Najpierw Rzeczy Najważniejsze” pierwsze kilka godzin poświęcam na tym co ma dla mnie największe znaczenie. Pilnuję się, żeby skupiać się tylko i wyłącznie na jednym zadaniu. Pomaga mi w tym pora dnia – większość ludzi jeszcze śpi, albo właśnie wybiera się do pracy.
  2. Później (zazwyczaj w okolicach 11:00) zabieram się za całą resztę. Wszystkie ważniejsze i mniej ważne sprawy zaczynam realizować nieco nadrabiając czas. Ten fragment dnia wygląda trochę jak łapanie 10 srok za ogon albo uganianie się za własnym ogonem. Zdecydowanie zmierzam do zmniejszenia tej części dnia na korzyść poprzedniej i następej.
  3. Późne popołudnie i wieczór rezerwuję na relaks. Z tym jest najtrudniej. Oderwać się od tych naglących spraw. Powiedzieć sobie – nic się nie stanie jak dokończysz jutro. Staram się wtedy poczytać książkę albo obejrzeć film. Czasem mija dłuższa chwila zanim przestanę myśleć o pozostawionych sprawach i w pełni skoncentruję się na tym co czytam lub oglądam.

Stosując ten podział dnia udało mi się wprowadzić trochę równowagi do mojego życia. Nie jest to może idealne rozwiązanie, ale dobrze się sprawdza zwłaszcza, gdy „spadnie mi na głowę” mnóstwo pracy.

Wszelkie usprawnienia, sugestie i uwagi mile widziane w komentarzach poniżej.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.