Jak dokończyć rozpoczęte projekty?

Mam zadanie dla Ciebie. Poświęć 10 minut na przejrzenie listy projektów, które masz do wykonania. Jeżeli nie posiadasz takiej listy to poświęć te 10 minut na jej stworzenie.

A teraz pozwól, że zapytam: Jak długo te pomysły, projekty znajdują się na liście albo w Twojej głowie (jeżeli lista powstała przed chwilą)? Jak długo czekają na zrealizowanie?

Mówią, że prawdziwego faceta poznaje się po tym jak kończy a nie jak zaczyna. Pozwolę sobie to powiedzenie sparafrazować i ujmę to tak: Produktywnego człowieka poznaje się po tym, co ukończył a nie co zaczął.

Jak dokończyć to co się zaczęło?

Poniżej znajdują się trzy scenariusze, które możesz wprowadzić w życie:

1. Odpuść sobie

To najprostszy sposób żeby pozbyć się jakiegoś projektu z głowy. Zrezygnowanie z dalszej realizacji projektu też jest formą jego zakończenia. Nie wszystko co kiedyś było dla Ciebie ważne jest istotne i teraz. Po prostu wyrzuć stare materiały do projektu, zrezygnuj z lekcji hiszpańskiego, na które i tak nie chodzisz od pół roku, oddaj albo sprzedaj książki, których i tak nie przeczytasz. Odciąży Cię to w pewnym stopniu i będziesz miał więcej energii do realizacji innych projektów.

2. Odłóż na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Bardzo podoba mi się koncepcja z posiadaniem listy lub teczki “Kiedyś/Może” czyli kategorii gdzie można wrzucić te wszystkie sprawy/projekty, które chcemy zrealizować ale niekoniecznie teraz albo te, co do których nie jesteśmy pewni czy chcemy zrealizować. Gdy takie zadanie/projekt poleży sobie miesiąc albo dłużej, może się okazać, że wcale nie chcemy tego robić. W przeciwnym wypadku zawsze można wrócić do tej sprawy. To dobry sposób dla sprawdzenia, czy projekt jest naprawdę ważny. Pamiętaj o przeglądaniu tej kategorii przynajmniej raz na dwa tygodnie.

3. Podejmij konkretną decyzję

Jeżeli zdecydujesz się zabrać za jakiś projekt i chcesz go ukończyć, to zarezerwuj sobie czas na to przedsięwzięcie. Pisząc zarezerwuj czas mam na myśli konkretne godziny w kalendarzu. Luźne stwierdzenie, że 5 godzin w tygodniu przeznaczysz na projekt to za mało. Zastanów się ile czasu potrzebujesz na realizację projektu i ile będziesz go poświęcał na przestrzeni tygodnia. Bardzo pomaga zarezerwowanie na ten cel konkretnych przedziałów czasowych w kalendarzu. Dzięki temu gdy nastanie ten czas, będziesz dokładnie wiedział co powinieneś robić. Może to też oznaczać, że jakieś zadania będziesz musiał wykreślić z kalendarza.

Pamiętaj: Ambicje ambicjami, ale masz dokładnie 24 godziny na dobę i ani sekundy więcej.

komentarzy 12 to Jak dokończyć rozpoczęte projekty?

  1. Mobilizujące na dobry początek dnia. Listy co prawda nie robię, ale dwa większe projekty nadal czekają na realizację – dopiero teraz uświadomiłem sobie, że jeden miałem zakończyć w czasie przerwy świąteczno-regeneracyjnej. Zarezerwowałem sobie już cztery godziny w sobotę i dwie w niedzielę – tyle mi wystarczy. Zabawne jak bardzo można wszystkie czynności odwlekać w nieskończoność. Dokładając do tego, że projekt ma za zadanie generowanie dochodu półpasywnego całkowicie powinien mnie zmobilizować. Najbardziej uderzyło mnie: „roduktywnego człowieka poznaje się po tym, co ukończył, a nie co zaczął” – leci na tablicę motywacyjną. Dzięki za dobrą energię z rana, świetny, krótki wpis.

  2. Dziękuję- kolejny pomocny artykuł. Ostatnio Michał Pasterski pisał, że warto wybrać sobie kilka projektów i oznaczyć ile procent wolnego czasu na każdy poświęcimy w perspektywie tygodnia- biorąc pod uwagę też 10% czasu wolnego dla siebie. Mówię o czasie wolnym tj. wtedy gdy nie siedzimy w pracy, nie jemy, nie śpimy.Np wiesz, że śpisz od 24 do 8 rano, później siedzisz w pracy z dojazdem do 16, jesz obiad i ogarniasz sprawy w domu do 17 to masz na tygodniu 5 godzin pracy dziennie, które przeznaczasz na jeden projekt lub kilka:) Wybierz najważniejsze projekty na ten tydzień i pracuj nad nimi:)
    Pozdrawiam Dr Ragan

    • Jakub Ujejski 01.03.2011 at 18:48

      Słuszne podejście. Często popadamy w pułapkę myśląc, że mamy jeszcze np. dwa dni na zrealizowanie czegoś, a w praktyce oznacza to tylko 2-3 godziny, bo reszta dnia jest zapełniona innymi zajęciami.

  3. Z tej racji,że to najświeższy post i na pewno komentarze będą przez Pana odczytane-Panie Jakubie,po pierwszym wpisie o Evernote i zainstalowaniu programu moje życie totalnie się odmieniło w ciągu tygodnia użytkowania Evernote ;) czuję spokój,zadania są uporządkowane,już nie potrzebuje przeróżnych inboxów, załatwiam wszystkie sprawy i mam więcej wolnego czasu.
    Dziękuję! :)

    • Jakub Ujejski 01.03.2011 at 18:44

      Czytam wszystkie komentarze więc nie musiałeś pisać tutaj :) Tak czy inaczej bardzo się cieszę, że Evernote się przydał.

      Może powinienem więcej programów opisywać w ten sposób?

      • O tak Jakubie, opisuj !
        Zdaje się, że to tutaj natrafiłam pierwszy raz na Read it Later – rewolucja :)

        W sumie to ciągle szukam miejsca evernote w moim życiu. Od jakiegoś czasu stopniowo wdrążam GTD, wczoraj zakończyłam ostatni etap i utworzyłam listy. Zobaczymy jak długo uda mi się do tego stosować.

        Moje Inboxy jak na razie wyglądają tak :

        telefon – głównie używam go gdy natrętne myśli nachodzą mnie gdy chce mi się spać – wstawanie z łóżka żeby zapalić światło i zapisać w notesie mijałoby się z celem

        notes – tutaj lądują maile i numery telefonow znajomych[przydało się to jako kopia zapasowa…] tytuły piosenek usłyszanych w radiu, motywujące cytaty [ wspominane „produktywnego człowieka poznaje się…” właśnie tam trafiło :) ], pomysły i miejsca na które natrafiłam i nie chcę o nich zapomnieć [ hurtownia papiernicza, kawiarnia, pizzeria, butik itd. ].

        tradycyjny inbox [tzw. rynienka na dokumenty]- ulotki, kserówki, wizytowki, gazety itd.

        Read it later – strony, które wyglądają ciekawie, ale nie tyczyły się tego co aktualnie robiłam / nie miałam siły ich przeczytać.

        no i tak przeglądając Evernote teraz stwierdzam, że to mieszanka tego wszystkiego co jest powyżej.
        I tytuły piosenek i przepisy różne, wycinki ze stron, maile.
        Podejrzewam, że dlatego tu zapisuję, bo jest mi szybciej kliknąć na evernote i dodać notatkę pisząc na klawiaturze niż gdybym miała sięgać notes itp.
        Zapewne dla mnie będzie to czymś w stylu „gdy byłam na komputerze to to mnie zainteresowało i teraz to trzeba wydrukować”
        To chyba wynika z tego, że nie do końca ufam przechowywaniu informacji w elektroniczny sposób – utrata danych itd.

        No to się rozpisałam o evernote pod postem o projektach :)
        Myślę, że porady ciekawe i za jakiś czas wrócę do tego postu gdy przeanalizuję listę kiedyś/może.

        • * zapomniałam dodać na końcu : w jaki sposób można w Evernote włączyć automatyczne zawijanie tekstu ?
          Google uparcie milczy na ten temat, pomoc w En również.

  4. Bardzo celne zdanie z tym zaczynaniem i kończeniem projektu. W moim przypadku to właśnie była główna konsekwencja wdrożenia systemu zarządzania zadaniami – zacząłem koncentrować się na _kończeniu_ (zadań, projektów), a nie na zaczynaniu. Bardzo ważne jest rozsądne samoograniczanie się jeżeli chodzi o to, czego się podejmujemy. Łatwo jest zacząć wiele spraw na raz, ale potem jakoś to trzeba ukończyć. Znam ludzi, którzy mają dziesiątki takich pootwieranych „projektów”, miotają się między nimi – i niewiele z tego wynika, bo żaden z nich nie jest ukończony. Dlatego i dla mnie tak przydatna jest lista „kiedyś / może” (którą ja nazywam sobie przechowalnią lub „praktyczną baryłeczką”), bo pozwala z czystym sumieniem przechowywać pomysły dobre, ale na daną chwilę nierealne do wykonania. Może okazać się, że po jakimś czasie nie chcemy tego robić, ale zdarza się i odwrotnie. Po jakimś czasie sytuacja się zmienia i mamy sprzyjające warunki, a taki odłożony pomysł staje się hitem :-)
    Pozdrawiam!

  5. „Produktywnego człowieka poznaje się po tym, co ukończył a nie co zaczął.”
    Fajne zadanie.

  6. tzn. „zdanie”, choć jak się uprzeć słowo „zadanie” też może pasować ;-)

  7. Trzeba umieć się skupić. W moim przypadku często jest tak, że zbieram wiele srok za ogon, albo robiąc jedno myśli krążą wokół drugiego, a wtedy praca idzie jakby pod górę z wielkim oporem. Trzeba umieć odizolować myśli od tych wszystkich innych projektów zaczętych, czy czekających na rozpoczęcie i skoncentrować się na kończeniu tego jednego, potem tak postępować kolejno z następnymi… Mam zadanie i tylko ono się liczy, przez 3 godziny nie myślę o czym innym – to jest tu i teraz! Ale chyba najtrudniej zacząć – skończyć jest łatwiej, bo jak mamy już pewne efekty to one cieszą i mobilizują do dalszego działania. To też zresztą zależy czego projekty dotyczą, tak na pewno – w końcu jak r óżne zawody, tak różne projekty…