Produktywni: Szymon Barczak

Produktywni: Szymon Barczak

Produktywni to cykl wywiadów, mający na celu przybliżenie Wam sylwetek ludzi, którzy w mojej ocenie wyróżniają się profesjonalizmem, efektywnością i konsekwentnie realizują swoje cele. Zapraszam do lektury:

1. Kim jesteś, czym się zajmujesz na co dzień?

Nazywam się Szymon Barczak i jestem blogerem technologicznym oraz entuzjastą prywatności w sieci. Obecnie pracuję dla Antyweb sp. z o.o., gdzie publikuję artykuły związane z rynkiem startupów technologicznych, mobile itp. w serwisie Antyweb oraz recenzuję mobilne aplikacje dla nowego serwisu spółki – Antyapps. Wcześniej współpracowałem również z Grupą OSmedia publikując artykuły w serwisach takich jak JakilinuxOSnews czy OSblog. Po godzinach zajmuję się swoim projektem Freevacy, który znajduje się jak na razie w bardzo początkowym stadium, a dotyczyć ma właśnie prywatności i bezpieczeństwa danych internautów.

2. Jak wygląda Twój dzień pracy?

W rzeczywistości jestem wolnym strzelcem, dlatego niespecjalnie obowiązują mnie jakiekolwiek normy dotyczące godziny rozpoczynania czy kończenia dnia pracy. Wbrew pozorom jest to zarazem raj, jak i przekleństwo. Potrzeba sporo samozaparcia i wewnętrznej motywacji do zabrania się za pracę i dużo asertywności by odmawiać bliskim czy znajomym wyjścia na miasto. Każdemu wydaje się bowiem, że jeśli mamy dowolne godziny pracy, to zawsze możemy się od niej oderwać by poświęcić owym znajomym swój czas.

Posiadam jednak pewne rytuały związane z rozpoczynaniem dnia. Moja zasada numer jeden jest taka, że nigdy nie zaczynam dnia bez śniadania. Śniadanie to dla mnie najważniejszy posiłek w ciągu dnia, dlatego również robię wszystko by móc zjeść go w spokoju, wliczając w to nawet wcześniejsze wstawanie, kiedy muszę na przykład załatwić coś rano na mieście. Mój rytuał to również poranny prysznic przy dźwiękach żywej muzyki, która nie tylko wybudza mnie ze snu, ale również ładuje pozytywną energią na cały dzień.

Jeśli mowa o wieczornych rytuałach, to takowych nie posiadam, aczkolwiek mogę powiedzieć coś na temat snu – bardzo dbam o to, aby być wyspany. Śpię średnio 7-8 godzin dziennie i nie zapracowuję się po nocach, gdyż w rzeczywistości mała ilość snu wpływa na pogorszenie efektywności i ogólnego samopoczucia.

3. Jak wygląda Twoje miejsce pracy?

Moje miejsce pracy wciąż się zmienia. Pod koniec października czeka mnie już trzecia przeprowadzka w tym roku. Tego typu wydarzenie to kolejna rzecz, z którą trzeba sobie poradzić, a zadań do zrobienia jest co niemiara. Można do nich zaliczyć na przykład załatwienie transportu, podpisanie umowy z nowym właścicielem, poinformowanie o przeprowadzce poprzedniego właściciela, zdanie kluczy i tym podobne. Doświadczenie to sporo wniosło jednak do mojego życia i zachęcam wszystkich do życia w taki sposób, jakby już za tydzień trzeba było się wyprowadzić. Myśl o wyprowadzce sprawia, że zmuszeni jesteśmy do odgracenia swojego życia. Ten proces powinien być regularny, a nie od święta, czyli właśnie podczas wyprowadzki.

Co mam na myśli mówiąc o odgracaniu? Wiele osób kupuje książki, na których czytanie nie ma czasu, na półce zalegają stare filmy, do których i tak nie będziemy mogli wrócić czy też lustrzanka, podczas gdy z powodu braku czasu nie fotografujemy od pół roku. Warto zastanowić się, które z tych rzeczy są nam naprawdę potrzebne, a pozostałych się pozbyć, niejednokrotnie zapewniając sobie w ten sposób miły prezent w postaci dodatkowej gotówki :) Dzięki odgraceniu naszego życia mamy mniej rzeczy, co powoduje, że jesteśmy mniej rozproszeni i możemy koncentrować się jedynie na naprawdę ważnych dla nas tematach.

Jak można zatem wywnioskować, należę do minimalistów. Tą cechą kieruję się przez całe życie. Na moim biurku znajduje się laptop, myszka i nic więcej. Wyznaję zasadę idealnej czystości biurka – żadnych papierów, karteczek samoprzylepnych i innych tym podobnych, których jedynym zadaniem jest rozpraszanie. W naszej najbliższej przestrzeni powinno znajdować się tylko to, czego potrzebujemy. Trzeba rozróżnić potrzebę posiadania od pożądania.

4. Czy masz jakiś system organizacji własnej pracy?

Nie trzymam się ściśle określonych metodologii związanych z zarządzaniem sobą w czasie. W rzeczywistości mam swój własny system, który jedynie opiera się na wybranych metodologiach. Przede wszystkim niezwykle istotne w moim życiu jest Getting Things Done. Na swój własny sposób stosuję także na przykład technikę Pomodoro. Dla mnie technika ta jest zbyt sztywna, narzucając ścisły czas wykonania zadania. Zamiast tego staram się motywować siebie następnymi zadaniami czy wydarzeniami. Na przykład robiąc się powoli głodny daję sobie zadanie, które zajmie mi właśnie około 25 minut mówiąc sobie, że zjem posiłek po skończeniu zadania. W kwestii spotkań czy rozmów przez telefon – również dobieram je czasowo tak, żeby w między czasie zrobić takie jedno czy dwa półgodzinne zadania.

5. Z jakich narzędzi korzystasz?

Doit.im - Produktywnie

Korzystam z takich narzędzi internetowych jak Doit.im oraz ReadItLater. Oprócz tego mam duży i mały notes. Pierwszy przeznaczam na jakieś „większe” notatki w stylu pomysł na zwiększenie funkcjonalności usługi, podczas gdy mały służy jako podręczna lista to-do, którą potem ewentualnie przenoszę do Doita (nie mam jeszcze smartfona).

Produktywnie - Read It Later

Odnośnie samego komputera, korzystam z dwunastocalowego netbooka. Kierując się minimalizmem, wybierałem komputer, który zapewni mi jedynie te funkcje, których potrzebuję i nic więcej. Nie mam zatem napędu optycznego, mam natomiast mały i lekki komputer, który z powodzeniem mogę brać ze sobą na konferencje czy inne wyjazdy, bez nadmiernego obciążania pleców. W przyszłości mam zamiar przesiąść się na Della ze względu na gwarancję Next Business Day. Odnośnie posiadanego modelu, nie do końca wiem, na bazie jakich podzespołów powstał mój netbook. Pomimo tego, że siedzę w komputerach już od dawna, podchodzę do tych urządzeń jako do narzędzia do osiągnięcia celu, a nie cel sam w sobie. Nie ma dla mnie zatem znaczenia, jaki to komputer, ważne czy mogę wykonywać na nim moją pracę.

System operacyjny, z jakiego korzystam, to Linux. Jak na razie godzę się na nadmiarowość środowiska w kwestii funkcjonalności, ale na dniach mam zamiar przesiąść się na nowe Ubuntu i Gnome3, których kombinacja daje naprawdę minimalistyczne środowisko. Ewentualnie mógłbym w przyszłości korzystać z MacOS. Windows odpada, bo nie potrafię znieść ciągłego wyskakiwania dymków z paska tray. Niesamowicie mnie to dekoncentruje i przeszkadza, tak jak wiele innych elementów tego systemu.

Przy pisaniu tekstów na blogi korzystam z tekstowego edytora WordPressa, bo nie cierpię WYSIWYG dla stron internetowych. Wszelkie inne dokumenty tworzę albo w Tomboyu, jeśli to notatki, albo w Gedicie, jeśli to jakieś teksty. Nie jestem jakimś fanem tych aplikacji, korzystam z nich dlatego, że spośród tych domyślnie zainstalowanych w systemie te dwie są jednocześnie najprostsze. Nie korzystam z pakietów biurowych, gdyż nie jest mi potrzebna ich funkcjonalność.

Uważam, że wcale nie potrzeba posiadać dużej liczby urządzeń elektronicznych czy kont w serwisach internetowych, żeby być produktywnym. Wiele osób takie podejście gubi, wpadają w pułapkę, która wręcz odwraca ich o 180 stopni od pożądanego efektu. Jeśli nie potrzebujesz smartfona – nie kupuj go, bo jedynie będziesz wtedy wymyślał przeznaczenie dla niego, instalując kolejne aplikacje, które nic nie wniosą do twojego życia, a jedynie pochłoną twój czas na zapoznanie się z nimi. Spokojnie poradzisz sobie wykorzystując notes.

6. Dlaczego korzystasz akurat z tych narzędzi?

Wyznaję zasadę, że głowa jest od myślenia, a nie pamiętania. Wszelkie pomysły, idee, zadania do zrealizowania, adresy stron internetowych gromadzę na piśmie – czy to na papierze, czy w formie elektronicznej. Po wielu latach stosowania się do tej zasady wręcz wyrobił mi się nawyk „pustej głowy” – wszelkie informacje typu wyżej wymienione są jakby podświadomie odrzucane przez mój umysł i jeśli ich nie zapiszę, są małe szanse, żebym do nich wrócił. Właśnie z tego powodu stosuję narzędzia wymienione w odpowiedzi do poprzedniego pytania.

ReadItLater natomiast to usługa, bez której nie wyobrażam sobie efektywnej pracy. Przez cały dzień napływają do mnie ciekawe artykuły, piosenki do przesłuchania czy nagrania z konferencji do obejrzenia. Zapoznawanie się z nimi ad hoc wpływa naprawdę ujemnie na jakość naszej pracy, gdyż rozprasza i zjada czas lawinowo. Ciekawy filmik na wykopie powoduje, że zaczynamy szukać informacji na dany temat na przykład na Wikipedii, bo nas to po prostu zainteresowało. Nie mam oczywiście nic przeciwko rozwijaniu swoich zainteresowań, ale nie w godzinach pracy. Trzeba być ze sobą szczerym i zdecydować się – albo pracuję, albo przeglądam internet. Właśnie dlatego stosuję to narzędzie. Co około tydzień, gdy mam czas dla siebie, zabieram się za przeglądanie listy. Z częścią treści się zapoznaję, natomiast spora ich liczba ląduje w koszu, gdyż po kilku dniach okazuje się, że nie jest aż tak interesująca w obliczu pozostałych pozycji. Gdybym czytał nadsyłane artykuły natychmiastowo, często traciłbym czas na coś, co po kilku dniach uznawałbym za niewarte zachodu.

7. Co Cię motywuje do działania?

Wyzwania. Cały czas narzucam sobie nowe wyzwania, niejednokrotnie niemal przekraczające moje możliwości, ale uważam, że dzięki temu życie nabiera kolorów. Motywację daje mi także fakt, że po prostu kocham życie i chcę doświadczać go w pełni. Uważam, że nie ma czasu na to, by się zastanawiać nad zrobieniem czegoś. Moje życiowe doświadczenie pokazało mi, że z pozoru niesamowicie poważne i trudne decyzje wymagają po prostu postawienia jednego małego kroku naprzód, by wszystko potoczyło się tak, jak ma się potoczyć.

Nie warto zwlekać z marzeniami i decyzjami. Trzeba kierować się sercem i robić właśnie to, co chce się robić tak, jakby jutrzejszy dzień miałby być ostatnim.

8. Gdybyś miał dać jedną radę ludziom, którzy chcą być bardziej produktywni to jakby ona brzmiała?

Usuń ze swojego życia rozpraszacze i bądź ze sobą szczery. Jeśli decydujesz się na zrobienie czegoś, poświęć się temu w pełni. Doceń swój czas i nie przerywaj sobie pracy sprawdzaniem e-maila czy powiadomień na Facebooku. Włóż swoje serce w to co robisz i skup się na tym w pełni, a efekt zaszokuje cię tak bardzo, że nie będziesz już w stanie wrócić do poprzedniego stanu.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Bardzo podoba mi się minimalizm w kwestii używanych narzędzi. Żyjemy w czasach, gdy sposobów na osiągnięcie określonego celu jest mnóstwo. I wiele osób starających się być produktywnymi tak bardzo szukają „idealnego narzędzia” do wszystkiego (list zadań, notatek itp.), że mnóstwo czasu zajmuje im testowanie nowych rozwiązań, jak i obsługa mnóstwa narzędzi. Często prościej = lepiej.