Tak, będę pamiętał… Nie, zapisz to!

Gdybym miał wymienić tylko jedną rzecz, której zastosowanie w życiu przyniosło mi najwięcej efektów przy najmniejszym wysiłku, to wskazałbym…

Notowanie

Cóż nadzwyczajnego może być w notowaniu? Przecież każde dziecko w szkole najpierw uczy się pisać a potem notować na lekcjach.

No tak. Ale nie każdy uczy się jak efektywnie notować i jak wykorzystywać notowanie do zwiększenia własnej produktywności.

Moja przygoda z państwowym systemem edukacji trwała dość długo, bo od „zerówki” aż po zakończenie drugiego kierunku studiów, czyli prawie 20 lat. Przez cały ten czas nikt w szkole, a tym bardziej na studiach nie raczył mi powiedzieć jak mam notować. No może raz albo dwa usłyszałem:

„Ale nie piszcie wszystkiego co mówię – notujcie własnymi słowami.”

Odkąd pamiętam notowanie kojarzyło mi się z tym, że było za dużo i za szybko. A jednoczesne przepisywanie z tablicy i notowanie wywodu nauczyciela to już nie na moje siły.

Wytworzyło się we mnie negatywne nastawienie do notowania, które na szczęście udało mi się później przełamać.

Życie bez notatek jest trudne i ryzykowne

Poniżej przedstawiam komiks, który bardzo dobrze obrazuje, co się dzieje, gdy jednak zaufamy naszemu umysłowi.

Dilbert
Źródło: GazetaPraca.pl Autorem komiksu Dilbert jest Scott Addams.

Zilustrowana powyżej sytuacja to tylko jedna z wielu, jakie nas mogą w życiu spotkać. Mówienie sobie, że będzie się o czymś pamiętać, to jak granie w rosyjską ruletkę. Trz razy coś zapamiętasz, a za czwartym pamięć Cię zawiedzie i… (konsekwencje dopowiedz sobie sam).

Sposoby sporządzania notatek

  • notatki odręczne – Najczęściej spotykana forma notatek wymagająca jedynie kartki i długopisu.
  • notatki na komputerze – Tego typu notatki posiadają dwie zalety: możliwość edycji i przeszukiwania.
  • notatki w telefonie – Nie jest to najwygodniejsza forma sporządzania notatek, ale gdy nie ma innej opcji to warto z niej skorzystać.
  • notatki głosowe – Notatki głosowe wymagają dyktafonu (większość telefonów ma taką opcję) i oswojenia się z własnym głosem, ale notuje się dużo szybciej.
  • notatki w formie zdjęć – Podobno obraz zastępuje 1000 słów. Jak masz podręczny aparat, to nie wahaj się go użyć.

Sytuacje życiowe, w którch notatki są bardzo przydatne:

1. Generowanie pomysłów (Burza mózgów)

Jeżeli wystarczająco długo skupisz się na jakimś zagadnieniu/problemie, to Twój umysł zacznie Ci podrzucać różne pomysły. Bez natychmiastowego ich zanotowania bardzo dużo tracisz. Do notowania w takich sytuacjach idealnie nadają się mapy myśli (temat rozwinę w osobnym wpisie).

2. Notowanie pomysłów

Pomysły przychodzą do głowy w najmniej oczekiwanch momentach. Często są to rewelacyjne pomysły. Jeżeli od razu ich nie uchwycisz, to bezpowrotnie przepadają. Uwiecznij je w jakiejkolwiek formie – warto.

3. Zrzut pamięci

Gdy nad czymś pracuję i nie mogę się skoncentrować, to robię zrzut pamięci. Zapisuje wszystko co mam w danej chwili w głowie, niezależnie od tego co to jest. Dzięki temu mogę się lepiej skoncentrować. Notuję i umieszczam w skrzynce spraw przychodzących.

4. Notowanie spraw do załatwienia

sprawy do załatwienia, projekty, zobowiązania przechowywane w głowie powodują tylko i wyłącznie przytłoczenie, a zapomnienie o jakiejś sprawie może przyspożyć wielu problemów. Dlatego warto te sprawy notować, a notatki umieścić w godnym zaufania systemie (patrz: GTD).

Jak wygląda notowanie u Ciebie? Korzystasz z notatnika czy starasz się wszystko zapamiętać? Napisz w komentarzach.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Arek K.

    Ja notuję w kalendarzu plany na następny dzień (i codziennie go przeglądam) numeruje rzeczy które mam zrobić przez co wiem, które czynności są priorytetowe. Oprócz tego używam na macbooku „nalepek”.. na nich również zapisuję sobie plan oraz jakieś pomysły, które wpadną mi do głowy

  • Kalendarz widziany mimowolnie każdego dnia to najlepszy pomysł. Bo nawet jak się zrobi zdjęcie, notatkę głosową czy nawet tekstową w telefonie, to najprościej o nich zapomnieć :D .

  • Mic hał

    Hmm,
    – notatki w komputerze – nie używam, wolę długopis i kartkę papieru, ale jeśli coś już jest w komputerze to copy, pasta – i już jest notatka,
    – notatki w komórce to porażka – już wolę dyktafon, mimo, że nie oswoiłem się jeszcze ze swoim głosem i nie cierpię odczytywać własnych notatek głosowych
    – zdjęcia w telefonie – rewelacja, to działa!

    Tradycyjne notowanie (długopis + kartka) wcale nie jest takie trywialne. Właśnie pracuję nad odpowiednio skonstruowanym notatnikiem takim, aby:
    – kartki nie podlegały destrukcji w kieszenie (musi być oprawka)
    – długopis/ołówek był przytwierdzony do notatnika i się nie gubił w kieszeniach
    – nie trzeba było szukać czystej kartki – notatnik ma być „Ready to use”: jak go wyjmę z kieszeni ma się otworzyć na czystej stronie
    – kartki zapisane mają być osobno spięte i nie rozlatywać się po otwarciu notatnika

    Notatnik niby prosta rzecz, ale jeśli to ma być rzeczywiście użyteczne narzędzie do gromadzenia informacji według GTD musi być w 100% ergonomiczne inaczej będziemy mieć tendencję do używania tego co mamy akurat pod ręką i jest wygodniejsze.

    Może ktoś dopracował się takiego cuda do notowania…

    • Jakub Ujejski

      Duże masz te wymagania. Nie mam pomysłu na konstrukcję spełniającą wszystkie powyższe wytyczne, ale mogę Ci podrzucić pomysł na kilka z nich:
      – długopis/ołówek (polecam ołówek, bo długopis w kieszeni może wylać) przytwierdzony do notatnika uzyskasz robiąc sobie pętelkę z jakiejś elastycznej tasiemki, którą możesz przykleić albo przyszyć do notesu.
      – czystą kartkę na wierzchu będziesz miał w tzw. kołonotesie ze spiralką na górze albo z boku. Jeżeli dobrze dopasujesz średnicę spiralki do ołówka to może się okazać, że będziesz miał również uchwyt na niego. Okładka sprawdzi się tylko wtedy, gdy będziesz regularnie wyrywał wcześniej zapisane kartki.

      To tyle z pomysłów na bieżąco – jak coś stworzysz lub znajdziesz, to się pochwal koniecznie!

  • Barbara

    Kalendarz duży jedna karta na cały rok – wymusza krótkie notki. Poza tym komórka, oraz segregator z notatkami dotyczącymi przeczytanych książek – krótkie a trafne sformułowania zamieszczam w Excelu z odpowiednim hasłem. Karteczki tylko doraźnie do chwili wpisania danych do programu.

  • admarin

    Z tym komiksem o Dilbercie jest trochę jak w dowcipie:

    Babina prosi rano swojego męża:
    – Pójdź, proszę, do sklepu kupić chleb i masło na śniadanie. Zapamiętasz? Dwie rzeczy: chleb i masło.
    Dziadunio kiwa głową i udaje się do pobliskiego sklepu. Wraca po kwadransie ze… szczoteczką do zębów. A babcia na to zdenerwowana:
    – Co ja ci mówiłam?! Miałeś kupić dwie rzeczy! A gdzie pasta do zębów?!

    Także lepiej notujmy, lepiej notujmy ;).

    • Jakub Ujejski

      :) Znam werjsę z farbą i pędzlem.

      • admarin

        Niestety w sklepie osiedlowym nie mieli artykułów malarskich. A do hipermarketu dziadunio miałby trochę dalej :P.

  • zimowa

    Notuję tylko ręcznie. W domu płaski „notatnik” w postaci czystych kartek A3 wsunięty pod klawiaturę. Co jakiś czas przeglądam notatki, nieaktualne strony wyrzucam. W pracy zeszyt A5, koniecznie w kratkę, notatki z każdego dnia.
    Myślę, że sposób notowania zależy w dużej mierze od rodzaju pracy.
    Na wyjazdach mały czarny notesik, ulubionej firmy, której rzecz jasna nie zdradzę. Powiem tylko, że zamykany na gumkę i z kieszonką od wewnątrz tylnej okładki :)

  • Właśnie, notes A3 by mi się przydał. Ciekawe, po ile je dają w sklepie.

  • rotsap

    1. Notatnik Leuchtterm 1917 Agenda (lepszy moleskine, ot co:P) i penholderem własnej roboty :)zawsze w tylnej kieszeni spodni służący tylko jako inbox. A potem wszystko do Rem. The Milk, lub Onenote. I tyle

  • marcin

    U mnie przede wszystkim notatnik, czy to w wersji spiętych kartek – zadrukowanych, przeciętych w pół A4, czy skrzynki email.

    Wszystko trafia do małego notesu (podróbka moleskine – jest praktyczny i to się liczy), gdzie wszystko pogrupowane jest na odpowiednie działy i listy. Z tyłu w notesie mam kieszonkę, gdzie wsunięte są karteczki formatu A7 – na nich na bieżąco zapisuję sprawy kiedy nie ma mnie przy biurku.

    Spotkania, zdania na określony dzień trafiają do kalendarza google – niektóre mają ustawione przypomnienie (zadania zaplanowane wcześniej, z wyprzedzeniem). Wszystko zsynchronizowane z telefonem – zapiszę lub wykasuję wykonane zadanie w telefonie – aktualizuje się w kalendarzu google (i na odwrót).

    Muszę przetestować patent z robieniem zdjęć, bo do dyktafonu nie jestem przekonany do tego rozwiązania(dyktowanie zadań w sklepie, autobusie, etc.)

  • Ja korzystam z notatników firmy Herlitz. Powiedzmy, że mocno wzorują się na molesine, ale zdecydowanie konkurują cenowo :)

    http://www.herlitz.de/pl/produkty/biuro/classic-collection.html

  • Wanda

    Notes i ołówek (pióro, długopis też:)) + kalendarz, ale ten ostatni mniej-im więcej notesów i kalendarzy tym gorzej dla produktywności.A na sprawy dotyczące wyjść, albo przesyłek KONIECZNYCH w danym momencie do wysłania, żeby nie zapomnieć ustawiam alarm w komórce z notatką czego dotyczy. Rzucam wtedy wszystko i załatwiam sprawę, albo przestawiam np.na godzinę później. Pozdrawiam!

  • May

    Notatki głosowe w telefonie rzeczywiście mogą się wydawać dziwne i krępujące, jeżeli jesteśmy w „miejscu publicznym”, ale można to bez problemu obejść – zamiast nagrywać notatkę odbywamy udawaną rozmowę telefoniczną: „Cześć, pamiętaj, żeby skontaktować się z Kaśką” – i już nikt na nas dziwnie nie patrzy :)

  • Czesc, komentuje troszke juz stary temat, ale rozwiazanie jest ciagle aktualne i moze komus sie przydac.
    Od dluzszego czasu poszukiwalem najmniejszego notatnika do wszystkiego. Takiego, ktory zawsze moge nosic przy sobie (no, moze prawie zawsze). Szukalem dlugo i starannie, przecieralem oczy ze zdumienia widzac ceny zwyklych zeszytow znanych „zeszytowych” firm i… Nie znalazlem.

    A skoro nie znalazlem, to trudno. Podwinalem rekawy i wzialem sie do roboty osobiscie.

    Czas wykonania: 3 minuty.
    Sposob: Czysta kartke papieru A4 skladamy raz, drugi i trzeci. Kanty obcinamy nozyczkami, spinamy dwoma spinaczami wzdluz dluzszej krawedzi i mam notatnik :D Szczyt elegancji moze to nie jest, ale praktycznym zastosowaniem nie ustepuje notatnikow wyprodukowanym w znanych firmach.

    Wady: No na jakies super meetingi moze sie nie nadaje.
    Zalety: Ale na StandUp wystarczy. Do sklepu czy na rower rowniez. A co najwazniejsze – nie przeszkadza w tylnej kieszeni spodni, nawet podczas siedzenia ;)

  • Arek

    Witam, u mnie od pewnego czasu sprawdza się kartka A4 złożona w pół- robię na niej tabelę czyli dzielę na trzy części
    pierwsza część podpisana „do załatwienia”
    druga „do kupienia”
    trzecia „odwiedzić – zadzwonić”
    tam wpisuję sprawy codzienne w środku tej złożonej kartki jest przyklejona żółta karteczka (lepszej firmy żeby był dobry klej) samoprzylepna wiadomo o jaką chodzi raczej większa 7,5 x 12,5 cm na którą zawsze mogę wpisać szybko jakiś pomysł albo sprawę.
    Jeśli chodzi o notatki długoterminowe to w komputerze w zwykłym notatniku a później do odpowiedniego foldera. Przy biurku tablica korkowa na której sprawy średnioterminowe. Ale zastanawiam się nad przejściem na notatnik albo kalendarz taki książkowy tylko jakoś się przestawić nie potrafię :)