Profesor postawił przed sobą duży słój i spokojnie zaczął wkładać do niego kamienie wielkości piłki tenisowej. Studenci patrzyli na niego z zaciekawieniem. Gdy ostatni kamień umieścił na wysokości gwintu, zapytał:
– Czy słój jest pełny?
– Tak – brzmiała odpowiedź z sali wykładowej.
Profesor spokojnie wyjął spod biurka garść żwiru i wsypał do słoja i potrząsnął nim, po czym ponownie zapytał czy słój jest pełny. Tym razem studenci odpowiedzieli:
– Prawdopodobnie nie.
Profesor bez słowa wyjął woreczek piasku, wsypał do słoja i ponownie nim potrząsnął, tak żeby piasek poprzemieszczał się w luki między kamieniami a żwirem.
– Czy tym razem słój jest pełny?
– Nie – zgodnie odpowiedzieli studenci.
Profesor przytaknął i wyjął butelkę z wodą i wlał zawartość do słoja.
– Jaki z tego morał? – zapytał profesor.
– Zawsze się znajdą luki gdzie można coś jeszcze wcisnąć. – odpowiedział ktoś z sali.
– Nie. – odparł profesor – Jeżeli na początku nie włożysz dużych kamieni to potem się nie zmieszczą.
Przytoczona przeze mnie historyjka nie jest nowością i wielokrotnie się już pojawiła w różnych formach. Chciałbym jednak zwrócić Twoją uwagę na porównanie słoika do życia w kontekście zarządzania sobą w czasie.
Słoik i zarządzanie sobą w czasie
Każdy ma ograniczoną ilość czasu do przeżycia. Jedni mają większy słoik a inni mniejszy. Osoby starsze mają ten słoik zapełniony w większym stopniu niż osoby młodsze. A co najważniejsze, do słoika cały czas coś wpada. Ilość wolnego miejsca sukcesywnie maleje.
Niezależnie od tego co robisz, zapełniasz swój słoik. Jeżeli najpierw nie rozmieścisz w nim największych kamieni czyli tego co dla ciebie najważniejsze, to potem może ci się to nie udać.
Zamiast nieustannie wciskać coś do słoika warto zatrzymać się i zastanowić czy na pewno znajdują się w nim te duże kamienie.
Jak wygląda twój słoik-życie? Czy są w nim już te duże kamienie?

Jakubie, a co w przypadku gdy po ułożeniu jednej warstwy w kolejce czekają następne?
Gdy nie ma na nie miejsca, to OK – trudno. Ambicja jednak nie pozwala mi na to i robię wszystko, by sprostac kolejnym obowiązkom. Gdy wdroże się w jedno, to w kolejce czekają już nastepne :) Prawdopodobnie dlatego, że osoby które przydzielają mi te obowiązki (lub sam się w nie angazuje gdy są wg mnie niezbedne by polepszyć np. moją pracę) wiedzą, że zawsze się znajdzie miejsce w słoiku ;)
Hmmm …
Czy porównanie do słoika, nie jest trochę samoograniczaniem się.
Przecież wszechświat cały czas się rozszerza, powiększa … a my tu zamykamy się szczelnie w słoiku …
Dam ci pół wszechświata i możesz sobie z nim zrobić co tylko dusza zapragnie, a ty mi tylko wydłuż dobę o kilka godzin…