Organizacja przestrzeni dyskowej

To jest wpis z serii odpowiedzi na pytania czytelników.

Jeżeli masz pytanie lub problem związany z produktywnością, organizacją czy zarządzaniem sobą w czasie to skorzystaj ze strony Zapytaj w menu u góry. Odpowiadam na wszystkie pytania – niektóre z odpowiedzi będę publikował w formie wpisów lub webcastów.

Dzisiaj publikuję częściową odpowiedź (temat zbyt obszerny jak na jeden wpis) na pytanie wysłane przez Sławka ze Szczecina:

Czytam regularnie twojego bloga. Twoje rady na temat organizacji biura, czy biurka są szczególnie pomocne. Ale czy możesz napisać Jak organizujesz foldery i generalnie swoją strukturę plików, katalogów i dysków na komputerze? Dla mnie bałagan w systemie jest jednym z największych problemów. Pozdrawiam.

Zacznę może od tego, że obecnie jestem użytkownikiem systemu MacOSX. Konkretnie 10.6 Snow Leopard. Jeżeli korzystasz z Windows lub Linux, to nie przejmuj się, bo większość tego co napiszę będzie możliwa również do zastosowania na tych systemach operacyjnych. Jednocześnie uprzedzam, że dzisiejszy artykuł będzie bardziej techniczny niż zwykle.

Dyski

Poniżej bazuję na dwóch określeniach. Pisząc dysk mam na myśli dysk twardy (urządzenie) wewnętrzny (wbudowany) lub zewnętrzny (w obudowie, podłączany przez złącze USB lub FireWire). Natomiast partycja to wydzielony obszar dysku twardego czasem w systemie pokazywany jako “dysk”.

Dysk podstawowy – Podział na partycje


Aktualizacja: W związku z uwagami jakie pojawiły się w komentarzach zaznaczam, że poniższy opis dotyczy moich doświadczeń z przeszłości. Obecnie gdybym miał tworzyć partycje do pracy w systemie Windows to albo utworzyłbym pojedynczą partycję(NTFS) albo podzieliłbym dysk na dwie partycje System(NTFS) i Dane (NTFS).


Zanim przesiadłem się na MacOSX używałem Windows XP, gdzie ze względów praktycznych dzieliłem dysk na 3 partycje (w nawiasie typ partycji):

  1. System (NTFS)
  2. Temp (FAT16)
  3. Dane (FAT32)

Partycja systemowa zawierała (jak sama nazwa wskazuje) pliki systemowe oraz programy.

Partycja o tajemniczej nazwie Temp mogła mieć max 1GB wielkości i zawierała plik wymiany oraz pliki tymczasowe. Umieszczenie pliku wymiany na partycji FAT16 przyspieszało korzystanie z niego.

Dane przechowywałem na partycji sformatowanej jako FAT32 ze względu na bezproblemowy do niej dostęp w razie awarii systemu (z poziomu Linux Live CD).

Drugim powodem, dla którego miałem dodatkową partycję z danymi była dość częsta (1-2 razy do roku) potrzeba reinstalacji systemu. Mogłem sformatować partycję systemową bez obaw, że utracę dane z drugiej partycji.

Podział dysku na partycję systemową i partycję z danymi jest bardzo wygodny. Pozwala wyodrębnić te rzeczy, które są dla Ciebie ważne (dane) do tych, które można w jakiś sposób odzyskać (programy). Oczywiście podział nie jest taki czarno-biały, bo część programów domyślnie przechowuje dane na partycji systemowej.

Czasem pojawia się też konieczność przenoszenia danych z jednej partycji na drugą, żeby na tej pierwszej uzyskać trochę wolnego miejsca.

Dysk podstawowy – Podział na użytkowników

Obecnie nie korzystam z podziału dysku na partycje. Zrezygnowałem też z podejścia “po swojemu” na rzecz podejścia “zgodnie z założeniami twórców systemu”. Wszystkie pliki mam na jednej partycji a pliki z danymi i programami mam w obrębie katalogu użytkownika.

Takie rozwiązanie przydaje się szczególnie wtedy, gdy nie jesteś jedynym użytkownikiem danego komputera.

Wszystkie twoje pliki i ustawienia są zachowane w obrębie jednego konta użytkownika. Nie ma też problemu z udostępnianiem części plików pozostałym użytkownikom.

W prawdzie od 3 lat nie robiłem reinstalacji systemu, ale z tego co wiem, to ustawienia i dane w obrębie konta użytkownika zostają zachowane.

Podobno Windows 7 też zyskał na stabilności i zorganizowanie swoich plików w obrębie konta użytkownika w tym systemie jest równie dobrym pomysłem. Jak się ma do tego Linux? Nie wiem, ale myślę, że jest podobnie jak w Mac OSX czyli bezproblemowo.

Dysk zewnętrzny

Mam jeszcze dodatkowy dysk zewnętrzny (640GB), na którym znajduje się partycja przeznaczona do tworzenia kopii zapasowych, partycja służąca do przechowywania dużych plików, z których nie korzystam na co dzień oraz partycja służąca jako taki duży pendrive w nagłych wypadkach.

Jest to o wiele lepsze (wydajniejsze) rozwiązanie niż stosy płyt DVD poupychane po kątach. Ceny dysków są obecnie tak niskie, że nie ma się nad czym zastanawiać. 640GB danych to w prawie 150 płyt DVD.

Organizacja przestrzeni dyskowej

To, w jaki sposób zorganizujesz sobie przestrzeń na dysku w dużej mierze zależeć będzie od tego, czym się zajmujesz. Do obróbki wideo potrzeba znacznie więcej miejsca na dysku niż do pracy z dokumentami tekstowymi.

Mi wystarcza 120GB na dysku podstawowym i ok 300GB na dysku zewnętrznym ale Ty możesz mieć zupełnie inne wymagania. Pomocny jestprogram, który pokaże Ci co zajmuje najwięcej miejsca na Twoim dysku.

Z ilością i zagospodarowaniem przestrzeni dyskowej jest jak z przestrzenią życiową. Grunt do mieć jej na tyle dużo, żeby nie było ciasno i na tyle mało, żeby nie stanowiła przeszkody. Na pewno nie ma sensu kupowanie olbrzymich dysków “na zapas”. Dlaczego? Z dwóch względów:

  1. Dyski o największej pojemności są najdroższe
  2. Narażasz się na ryzyko “chomikowania”.

Osobiście uważam, że lepiej mieć dwa mniejsze dyski niż jeden duży. Powód jest prosty – bezpieczeństwo danych. Dysk to urządzenie awaryjne i może się zepsuć w każdej chwili. Posiadanie kopii zapasowej zaoszczędzi Ci mnóstwo czasu i nerwów w przypadku awarii.

Jeżeli nie masz w zwyczaju tworzyć kopii zapasowych to odpowiedz sobie na pytanie: Co by było, gdyby Twój dysk w tym momencie przestał działać i wszystkie zgromadzone na nim dane (zdjęcia, muzyka, dokumenty pisane po nocach) przestałyby istnieć?

Z tą myślą Cię pozostawiam a kontynuacja tematu już wkrótce.

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.