Jak zmusić się do wstania rano z łóżka?

Budziki to bardzo przydatne urządzenia, mają jednak poważną wadę. Służą do budzenia, ale nic poza tym. Może w przyszłości powstanie taki budzik, który po obudzeniu postawi na nogi, umyje, ubierze i wywoła na twarzy budzonego uśmiech. Wtedy poniższe porady stracą na znaczeniu.

O ile mi wiadomo takie urządzenie jeszcze nie istnieje (a przynajmniej nie jest produkowane na masową skalę), dlatego zapraszam Cię do zapoznania się z domowymi sposobami na skuteczne wstawanie.

  • Wyłącz „drzemkę”! Gdy wyłączysz drzemkę to rano będziesz miał świadomość, że nie będzie drugiej pobudki i jak położysz się na „jeszcze 5 min” to możesz zaspać. To pierwsza i najważniejsza rzecz, którą trzeba zrobić gdy chce się faktycznie wstać rano. #social
  • Postaw budzik na drugim końcu pokoju. Zmusi Cię to do wyjścia z łóżka w celu wyłączenia alarmu. Potem musisz tylko pamiętać o tym, żeby nie wracać do łóżka. Najlepiej idź od razu do łazienki. Pamiętaj, że dużo łatwiej jest nie wracać do łóżka niż z niego wyjść.
  • Kup budzik z nieznośnym alarmem. Włączenie przyjemnej muzyczki może mieć odwrotny do zamierzonego skutek. Natomiast zastosowanie dźwięku, który jest głośny i nieznośny zmusi Cię do wyłączenia budzika a tym samym do wyjścia z łóżka.
  • Współlokator, rodzina też motywują do wstania. Gdy dzwoni mój budzik (a jest dość głośny) to zrywam się z łóżka jak najszybciej, żeby… nie obudzić mojej drugiej połówki :) Myśl o tym jaka byłaby zła, gdyby ją mój budzik obudził przebija tą o zignorowaniu alarmu choćby przez chwilę.
  • Umów się z kimś kto wstaje o tej porze co Ty, że do niego zadzwonisz i powiesz mu cześć. Zwykle nie chcemy wyjść na gołosłownych więc taka umowa powinna podziałać. Oczywiście warunkiem koniecznym jest to, żeby twój telefon znajdował się poza sypialnią.
  • Uświadom sobie ile tracisz czasu. Codzienne przesypianie „jeszcze 5 min” (co tak naprawdę zajmuje pół godziny) sprawia, że rocznie tracisz na to 182,5 godz. czyli ponad tydzień czasu! Ani się wtedy nie wyśpisz, ani nie poświęcisz go na produktywne działanie.

Masz swój skuteczny sposób na wstanie z łóżka rano?

Podziel się tym sposobem z innymi. Komentarze oczywiście do dyspozycji.

Podobne wpisy:

Chcesz być na bieżąco?

Zapisz się na darmowy newsletter i poznaj m.in. 8 sposobów na więcej czasu w ciągu dnia.
  • Kitty

    Nieznośna muzyczka w budziku? NIGDY! ;) Kiedyś to praktykowałam, ale przez krótki okres czasu, ponieważ moje nerwy tego nie wytrzymywały. Cały dzień chodziłam poddenerwowana przez takie raptowne zrywy a niejednokrotnie „na złość temu wstrętnemu budzikowi” wracałam do łóżka spać i oczywiście potem nie mogłam nigdzie zdążyć.
    Teraz mam miłą i przyjemną muzyczkę, nastawioną na 5 min przed planowanym wstaniem, tak żebym spokojnie się mogła wybudzić, dojść do siebie i nie pędzić do „znienawidzonego urządzenia” jak poparzona. Naprawde polecam. Milszy i mniej nerwowy dzień gwarantowany :)

    • Karol

      Witam
      Co do dźwięku budziku to zgadzam się z przedmówczynią, musi być miła i bardzo delikatnie wybudzająca ze snu bo później można mieć cały dzień zrypany :/
      A co do drzemki to zgadzam się że to wymysł szatana i nie powinno być. Jak ktoś ma wstać to bez ociągania, tak najlepiej.

  • Dźwięk dzwonka powinno się dopasować do własnych potrzeb. Można wyśrodkować metodę Kuby i ustawić sobie jako dzwonek muzykę, którą lubimy, ale niech to będzie muzyka naprawdę energiczna.

    Zgadnij co się stanie, gdy obudzi Cię muzyka kojarząca Ci się ze świetną imprezą (to tak nawiązując do nastroju podczas dnia).

    Ja osobiście jestem „śpiącym królewiczem” każdego ranka i budziki mają problem, żeby mnie obudzić. Lubię spać i lubię być wyspany, ale również lubię siedzieć długo w nocy i coś dłubać przy stronach. Jeżeli nie mam żadnego konkretnego powodu, żeby wstać wcześnie, to budziki mogą sobie dzwonić :)

    Najlepszym budzikiem według mnie są moje własne emocje. Kiedyś uczyłem się wzbudzać pozytywne emocje z samego rana i np. planowałem sobie wieczorem, ze następnego dnia zrobię coś super extra fajnego. Może wydać wam się to dziwne, ale mogło to być np. zrobienie nowej strony w internecie :) Kiedy przedstawiłem sobie konkretne korzyści płynące z wykonania strony, ogarniał mnie niesamowity power i motywacja. Wystarczyło powkręcać się trochę w marzenia o tym, co wspaniałego zrobię jutro i jak świetnie będę się przy tym bawił + jakie korzyści przyniesie mi to w przyszłości.

    Rano, gdy dzwonił budzik, przywoływałem w pamięci te świetne marzenia i przez chwile myślałem o nich, a power sam wracał i chciało się wstać.

    Na dobrą sprawę, jeżeli musisz wstać do znienawidzonej pracy, po prostu wymyśl coś, co wzbudzi w Tobie ogrom pozytywnych emocji i wstawaj, aby to zrobić.

    Może to być jakiś super deser, słuchanie wspaniałej muzyki itp. Możesz także zrobić grę ze znajomymi na punkty – kto wstanie najwcześniej, ma jeden punkt :) Po miesiącu umawiacie się ze znajomymi na wspólne wyjście do PUBU, restauracji itp. i wszyscy zrzucają się na np. obiad dla zwycięzcy.

    Oczywiście systemów motywacyjnych można wymyślić więcej. Stwórz sobie najlepszy jaki będzie działał dla Ciebie :)

    Staraj się zrobić tak, aby Twój dzień był dla Ciebie jak świetna impreza, wtedy nie będziesz chciał spać, bo sen będzie zbędną koniecznością.

    • emka

      Proste i fantastyczne. Dzięki. W żadnym wypadku nie polecam osobom mającym problemy ze snem, które czasem wynikają z zaburzęń depresyjnych, drastycznych rozwiązań autora strony. Gwałtowne zrywanie się z łózka może też prowadzić np. do omdleń zwłaszcza u osób starszych. Łagodne obudzenie się z pozytywnym nastawieniem gwarantuje dobry dzień. Pozdrawiam.

  • Jakub Ujejski

    Dzięki za komentarze. Kilka słów sprostowania muszę dodać. Nieznośny alarm jest dla tych, których nie rusza z łóżka normalny dźwięk(piosenka).

    Oczywiście osobom, które nie mają problemu z obudzeniem się wystarczy delikatna informacja o tym, że już pora wstać :)

  • Ela

    Być może moja opinia jest odosobniona ale sadzę, że z wczesnym wstawaniem też nie można przesadzać.
    Jakiś czas temu przez okres ponad roku wstawałam 4 razy w tygodniu o 5.15:/.Po pewnym czasie miałam po prostu wszystkiego dość. Jedyne co mnie motywowało to cel jaki sobie postawiłam i świadomość, że nie będzie to trwało wiecznie ale wiem jedno, nic za wszelką cenę.

    Odnośnie nieznośnego i energicznego alarmu również się nie zgadzam, mnie budzi od 3 lat piosenka bryana adamsa inside out i nie zamierzam zmieniać:)

  • Z tym ‚zrywaniem się’ z łóżka nie można zdaje się przesadzać. Organizm musi się przestawić z pozycji poziomej na pionową. Najlepiej wstawać powoli, poprzeciągać się, chwile posiedzieć na krawędzi łóżka. Poza tym trzeba pamiętać, że jaki poranek taki cały dzień. Zaczniemy szybko i w stresie to dalej będzie podobnie.

  • Ja ustawiam sobie jako budzik piosenkę, której nie znoszę, nienawidzę i nie mogę słuchać. Telefon natomiast kładę najdalej od łóżka jak to możliwe, zwykle na biurku. Rano gdy ją słyszę nie ma takiego snu, który wygrałby z potrzebą jej natychmiastowego wyłączenia. Po telefon muszę wtedy wstać więc, jak ją wyłączę to już się nie kładę ;)

  • Osobiście również jestem zwolennikiem spokojnego wstawania. Już dawno temu sprawdziłem na sobie i metoda „budzika wariata” stanowczo przegrywa z przyjemną melodią po której czuję, że wstawanie to przyjemność, nawet o 5.30

  • ‚Jak zmusić się do wstania rano z łóżka?’ – źle zadane pytanie, oj bardzo źle :)

    Dopóki się zmuszałem nigdy mi to nie wychodziło… Od kiedy jednak zmieniłem myślenie i z radoscią patrzę na mojego psa który z samego rana mnie drapie, bo sobie tłumacze że to dla mojego dobra dobrze dzień zacżąć od dotleniania i spaceru jest lepiej.

    Doplki się zmusząłem… to jak widziałem tego psa to chowałem sie głebiej pod kołdre…

  • Problem wczesnego wstawania jest mitologizowany :- ) To kwestia przyzwyczajenia.
    Ja byłam całe życie spod znaku tzw. „sowy”, późne chodzenie spać ok. 3-4 w nocy, wstawanie ok. 9:30.

    Postanowiłam zmienić tryb życia. Na początku było ciężko. Udawało mi się wstać ok. 7:00, obecnie 6:05. Tyle że spać chodzę max ok. 1:00 w nocy i odpoczywam 2 godziny po obiedzie.

    Budzi mnie tradycyjny budzik trzymany w zasięgu ręki, żebym go mogła natychmiast wyłączyć i nie stawiać na nogi całego domu.

    Najlepiej jednak budzić się przy miłej, energetyzującej muzyce z automatycznie nastawionego video :- )

    Pozdrawiam serdecznie, Grażyna

  • Mateusz

    Wszyscy piszecie jak to pięknie jest wstawać o poranku, po za paroma wyjątkami. Zgadzam się z wami w 100%. Produktywność, zadowolenie z pierwszego założonego sobie celu jakim jest wstanie na dźwięk budzika może być motywujące dla realizacji kolejnych zadań. U mnie sprawa odnosząca się do porannej pobudki jest nieco inna. Lubie używki, lekkie a czasami nawet sięgnę po te cięższe. Z tymi drugimi uważam bo znam moc zaburzeń jakie powodują. Marihuana i dobre kino przed snem działają na mnie uspokajająco a mam wiele spraw na głowie i często pozwalam sobie na chwile, że tak to nazwę „uspokojenia” dopiero w nocy. Do tego odpowiednie odżywianie przestało odgrywać znaczący punkt w moim życiu… witaminy, związki chemiczne, które są wypłukiwane przez kawę, papierosy i dopalacze przecież same się nie wytworzą. dzień kończę ok 3 lecz cierpię na bezsenność i wstawanie poranne nie jest moją najlepszą stroną. Do tego przyzwyczajenia… Pracowałem nocą i polubiłem ten sposób funkcjonowania. Niestety mając 22 czuję się wypalony. Czas to zmienić i sądzę, że ten artykuł jest sporym impulsem do działania. Jeśli Ja dam radę to każdy kto ma wątpliwości powinien je odrzucić!

    Czas próby wyrobienia sobie nowego nawyku zaczyna się od jutrzejszego poranku a kończy za 30 dni. Trzymajcie kciuki, to nie będzie łatwe…

    • Mateusz – w zupełności Cię rozumiem. Będąc mniej więcej w Twoim wieku miałem to szczęście, że mogłem pracować w domu. W dzień było dla mnie za głośno, dużo lepiej pracowało mi się w nocy. Bywało tak, że moja Mama wychodziła na 8 rano do pracy, a ja ciągle siedziałem przy komputerze. Wstawałem jak już wszyscy wrócili z pracy. Z jednej strony w nocy wydawało mi się, że byłem znacznie bardziej produktywny. Coś w tym jest. Ale z drugiej strony na dłuższą metę taki tryb życia nie jest za dobry. Dziś znacznie bardziej wolę wczesne wstawanie. Może się starzeje ;)

  • Najlepiej jest polubic swoja pracę, do ktorej wstajesz, pokochac kazdy dzien i wtedy nikt nie musi zmuszac cie do wstawania.

    Kiedy musisz pracowac fizycznie przez caly dzien, to naturalne ze nienawidzisz pobudki.

    Ja, podczas wstawania mysle o celu dzisiejszego dnia, o moich marzeniach, dalekich i bliskich celach i to daje kopa! Wtedy zrywam sie z lozka, bo wiem po co to robię.

    Mimo, ze nie uzywam budzika (ufam mojemu organizmowi), wstaję rano przed 8 i planuję wstawać jeszcze wcześniej :)

  • zaspana82

    Witam
    wydaje mi sie ze wszyscy ktorzy daja tutaj „dobre rady” nie poruszaja najbrdziej istotnego tematu jakim jest zaburzona gospodarka hormonalna naszego organizmu .Dla osoby z problemem hormonalnym wasze rady naprawde nic nie pomoga a wrecz przeciwnie moga tylko zdolowac i dobic.Nie kazdy jest swiadomy ze moze miec taki problem .Oczywiescie nie sugeruje ze kazdy go ma.Pamietajcie ze nie kazdy czlowiek jest zniecheconym do zycia lub pracy leniem .Problemu medycznego nie nalezy pomijac gdyz w wyniku w/w zaburzen cialo moze odczuwac niewyobrazalne przemeczenie.W zwiazku z tym nasze cialo jest tak zmeczone w trakcie snu ( czego my wcale nie musimy odczuwac jako zmeczenie)ze nie dajemy rady efektywnie wstawac rano.W/w problemy moga rowniez powodowac niedobory wit B12 badz koenzymu Q10 Pozdrawiam Zaspana

    • Jakub Ujejski

      Zgadzam się z Tobą, że są ludzie z zaburzeniami snu. Jednak podczas pisania takich artykułów nie da się przewidzieć wszystkiego. Dlatego jestem Ci wdzięczny za zwrócenie na tę sprawę uwagi.

  • W artykule jest błąd.
    Jeżeli śpisz 5 minut dziennie dłużej nie tracisz w roku 182 godzin ale 365*5 minut daje około 2100 minut czyli 35 godzin.

    • Jakub Ujejski

      W artykule chodzi o „jeszcze 5 min”, które trwa pół godziny. Wszystko się zgadza.

  • Pingback: jak wstawać wcześnie()

  • Michał

    Czytając o śnie znalazłem taki prosty kalkulator http://www.walbrzych.info/pl/sen,policz-jak-sie-dobrze-wyspac.html

    Chodzi o tzw. fazy snu.

  • mari2112

    Ostatnio przeczytałam o ciekawej metodzie nauczenia się wstawania wcześnie rano. Osoba wyrabia w sobie ,,nawyk”: przed zaśnięciem parokrotnie powtarza sytuacje, które chciałby praktykować rano, czyli np. gdy już wcześniej jest już w piżamie, nastawia budzik, gasi na parę minut światło, potem wstaje i ubiera się- takie działanie powtarza parokrotnie. Potem rano ma się mniejsze problemy z szybszym wstawaniem i ma się ułożony plan działania. Wydaje mi się to dobrym sposobem na ,,przestawienie się”, choć sama jeszcze nie próbowałam:-)

    • krzysiek

      No właśnie, nawyk. Wydaje mi się, że u mnie właśnie to jest czynnikiem powodującym moje problemy z wstawaniem. Zastosowałem coś podobnego, tylko w myśli (technika Swish Pattern) i zadziałało, ale… na dwa tygodnie. Teraz już w ogóle na mnie to nie działa.
      Mój nawyk podchodzenia do budzika i kładzenia się z powrotem spać mam już od ok 12 roku życia – teraz już jakieś 25 lat. Już kiedyś myślałem, że się udało. Wstawałem o siódmej przez prawie dwa miesiące. Ale potem wszystko wróciło do „normy”. Moja godzina pobudki, to zwykle 8.30-9.30+ jeszcze pół godziny lub godzina leżenia w łóżku. Nie chce mi się wstać i tyle. Ciekawe, czy znajdę w końcu skuteczną metodę. A może brakuje mi witaminy B12, jak to ktoś wyżej napisał…

  • Dorota

    No cóż… nie bez powodu znalazłam linka na tę stronę właśnie w takim okresie mojego życia… to już „za pięć dwunasta”. Mocno postanawiam zacząć od wstawania, jutro o 7:00, do dziś różnie 9-11.
    Na razie postanawiam na tydzień, tyle powinno się udać, za tydzień podejmę decyzję co dalej..

  • Jdoom

    Ja znalazłem doskonałą metodę. Jak nie mozesz wygrać ze sobą psychicznie, to wygraj fizjologicznie :D. Stary dobry sposób – 2 pełne szklanki wody przed snem.

  • m_egg

    Uwaga dotyczaca zaburzen hormonalnych jest jak najbardziej na miejscu. Jesli ktos sie nie potrafi przestawic, to moze warto sprawdzic jaki jest dobowy poziom hromonow. Dla mnie zrobienie czegokolwiek w godzinach porannych jest (bylo) .. trudne lub wrecz niemozliwe: bylo (i czesto nadal jest) mi zimno, pieka mnie oczy, cisnienie krwi ze pozal sie boze, musialam kilka razy cos czytac by do mnie dotarlo – a i tak za pare godzin nic nie pamietalam…To byl stracony czas. Za to od 18 wyraznie bylam w coraz lepszej kondycji – bylo mi cieplo, mialam chec i energie, cisnienie krwi w normnie, pamietalam cos, co przeczytalam jednokrotnie.
    Podczas pobytu w szpitalu, zrobiono przy okazji badania dobowego poziomu kortyzolu. Po pierwszym dobowym zestawieniu ordynator rzucil wynikami – ze pomylili probki z roznych godzin (4 probki na dobe, co 6 godzin), bo to jest niemozliwe. Kazal powtorzyc. Z drugiej doby wyszedl wynik zblizony do pierwszego… To co mi z tego zostalo, to wpis na karcie wypisowej „trudne do zdiagnozowania dobowe wahania poziomu kortyzolu” oraz preferencje do wykonywania najbardziej wymagajacych prac w godzinach pozno-wieczornych (jesli nie nocnych).
    Takze warto i takie rzeczy brac pod uwage. Kazdy z nas jest inny.

  • bboy

    Zrób sobie dziecko. Wstawanie o 5 rano gwarantowane. Później kawa, śniadanie i praca.