Pamiętam jeszcze z czasów szkolnych, że bardzo lubiłem listy i wypunktowania. Stosowałem je tworząc notatki (które później przybrały formę map myśli). W „prawdziwym życiu” tworzenie listy pomagało mi w sytuacjach, gdy na głowę spadło mi wiele pilnych spraw na raz. Zawsze gdy ze względu na nadmiar stresu byłem gotowy biegać z krzykiem po pokoju – tworzyłem listę. Była to lista tych wszystkich pilnych spraw, które muszę wykonać.
Patrząc z perspektywy czasu było to dosyć prymitywne rozwiązanie (nie od zawsze przecież miałem wiedzę o produktywności i zarządzaniu sobą w czasie), ale skutkowało. Czytaj więcej…
