Archiwum: 30.11.1999

Tworzenie jest jak pływanie w basenie. Najtrudniej jest się zanurzyć, ale gdy już to zrobisz to jest całkiem przyjemnie. ((Jeżeli dobrze pamiętam, autorem tych słów jest Steven Pressfield, ale nie mogę odnaleźć źródła.))

Powyższy fragment mam przyklejony nad biurkiem, bo codziennie muszę sobie o tym przypominać. Mam nadzieję, że i Tobie się przyda. Jeżeli ten cytat nie jest dla Ciebie wystarczająco inspirujący, wypróbuj Czytaj więcej…

Świetnie opowiedziana ((Nagranie jest w języku angielskim, ale pani ma bardzo dobrą dykcję :) )) (i zilustrowana) historia o pogoni za pomysłami i o trudnościach w ich realizowaniu.

Gdybym chciał wypisać wszystkie wartościowe myśli, które Rilla Alexander przedstawiła w swoim wystąpieniu to pewnie skończyłoby się transkrypcją całego nagrania.

Zamiast tego – w ramach przypomnienia dla samego siebie – wrzucę tylko dwie: Czytaj więcej…

Produktywno bieganie i wspinaczkaZdjęcie: lastbeats

Minął ponad miesiąc odkąd zdecydowałem się na regularne bieganie i wspinaczkę. Czas na relację i wnioski. Założyłem sobie, że w poniedziałki, środy i piątki będę się wspinał na ściance, a we wtorki, czwartki, soboty i niedziele – biegał. Muszę przyznać, że miałem dużo szczęścia, bo pogoda idealnie się wpisała w mój harmonogram. Praktycznie za każdym razem, gdy miałem dzień biegania było sucho.

Czytaj więcej…

To jest wpis z cyklu 30-dniowe wyzwania.

W ramach tego cyklu, na 30 dni wprowadzam do swojego życia jakąś zmianę i opisuję efekty tego eksperymentu. 30 dni to wystarczająco długo, żeby się przekonać czy coś przynosi oczekiwane skutki i jednocześnie na tyle krótko, żeby dało się wytrzymać.

Więcej informacji na ten temat przeczytasz na stronie 30-dniowe wyzwania.

To tego eksperymentu zainspirował mnie Mariusz Kapusta. Podczas jednej z naszych rozmów stwierdził, że… Czytaj więcej…

Wakacje już dawno się skończyły a ja tu wyjeżdżam ze zmianą krajobrazu. Spokojnie. Nie będę Cię wysyłał w góry ani na słoneczną plażę.

Jeżeli od dłuższego czasu pracujesz w podobny sposób, to pewnie większość rzeczy wykonujesz rutynowo. Z trudem odróżniasz jeden dzień od drugiego.

Wiem coś o tym, bo już mi zbrzydło patrzenie na te same ściany w moim domowym biurze. Czytaj więcej…

Mój wrześniowy 30-dniowy eksperyment dobiegł końca. Mamy już prawie połowę października więc najwyższa pora na podsumowanie.

Przez cały wrzesień pisałem po 750 słów dziennie. Było to coś na wzór morning pages z tą różnicą, że pisałem na klawiaturze i… no właśnie – o tym za chwilę.

Moje oczekiwania były w miarę konkretne. Chciałem poćwiczyć pisanie (żeby krócej pisać artykuły na Produktywnie) i wyrobić sobie nawyk Czytaj więcej…

To jest wpis z cyklu 30-dniowe wyzwania.

W ramach tego cyklu, na 30 dni wprowadzam do swojego życia jakąś zmianę i opisuję efekty tego eksperymentu. 30 dni to wystarczająco długo, żeby się przekonać czy coś przynosi oczekiwane skutki i jednocześnie na tyle krótko, żeby dało się wytrzymać.

Więcej informacji na ten temat przeczytasz na stronie 30-dniowe wyzwania.

Po kilku dniach przemyśleń w końcu zdecydowałem, że we wrześniu zainwestuję w swoje zdolności “pisarskie”. Czytaj więcej…